Zagrożenie wygodnictwem

 

Rzecz jasna, sytuacja taka jest niezwykle niebezpieczna, rodzi bowiem pokusę wygodnictwa i wożenia się na teściach. Bez wątpliwości powoduje to degradację osobowości młodych, którzy przecież powinni się stać dojrzałymi osobami. Ot, choć­by aby być pięknym przykładem dla swych dzieci. Tak łatwo jest pozwolić mamusi pomóc, skoro sama tego chce. A przecież nielogiczne byłoby, żeby na cztery osoby (załóżmy, że są tylko teściowie i młodzi) codziennie gotować dwie zupy i ziemniaki w dwóch garnkach. Podobnie z praniem – po co pralkę nasta­wiać dwa razy, skoro zmieści się wszystko naraz? Powyższe wywody są rzeczywiście logiczne, lecz lepiej byłoby, żeby obiad gotowały dwie gospodynie na przemian lub wspólnie, jeśli ze względów – ogólnie mówiąc – emocjonalnych jest to w ogóle możliwe. Podobnie z zakupami, praniem, sprzątaniem i wszelkim załatwianiem. Oczywiście podział zadań nie musi być sztywny, polegający na równym dzieleniu wszystkich obo­wiązków na dwie identyczne części. Rzecz w tym, by w ogóle został dokonany i by młodzi wzięli na siebie istotną część prac domowych. Branie na siebie przez młodych części obo­wiązków nie tylko uchroni ich przed rozleniwiającym wygod­nictwem, lecz zapewni rozwój poprzez trud wypełniania podjętych zobowiązań.