Osobiste poznanie

 

Chcę znów podkreślić wagę prawdziwego, osobistego i nie tylko odświętnego poznania przyszłych teściów oraz rodziny współmałżonka. Poznanie prawdziwe, w prawdzie – ich cha­rakterów, stylu życia i poglądów – zabezpieczy młodych przed budowaniem sobie fałszywego, zwłaszcza wyidealizowanego obrazu przyszłych teściów. To z kolei uchroni przed zawodem w oczekiwaniach, co jest źródłem frustracji, i w efekcie przed niepotrzebnymi napięciami na linii: zawiedzeni młodzi-teściowie.

Dramat posiadania złych rodziców

Co mają jednak zrobić młodzi, którzy rzeczywiście mają powody do krytycznej oceny życia i postępowania swych rodzi­ców? Oczywiście nie kłamać! Muszą mądrze przygotować swe­go wybranka i mimo wszystko doprowadzić do spotkania w warunkach szczegółowo zaplanowanych i w miarę możliwo­ści bezpiecznych. Może przykład z życia zilustruje, co mam na myśli. Dziewczynka wyrosła w domu alkoholików, tego typu chorych, którzy stoczyli się na samo dno. Pili co popadnie, kradli, urządzali libacje gromadzące opryszków z całej okolicy. Dziecko zabrała na wychowanie babcia w chwili, gdy sytuacja w domu stała się jednoznacznie zła (nie zawsze tak było). Dziew­czyna wyrosła na dobrą, uczciwą, wrażliwą kobietę. Ucząc się pilnie, zdobyła zawód i znalazła pracę. Poznała dobrego chło­paka i postanowili się pobrać. W swej uczciwości chciała do­prowadzić do poznania się rodzin. Rodziców nie odwiedzała już od kilku lat. Niestety, spotkanie nie zostało dobrze przygo­towane i skończyło się źle. Przybyła na zapowiedziane odwie­dziny wraz z narzeczonym i przyszłymi teściami do domu rodzinnego. Tam, w brudzie i smrodzie, oczekiwała libacja i nie­wybredne dowcipy domowników. Poziom zachowań był taki, że nie godzi się nawet opisywać. Wizyta zakończyła się prędko. Niestety, spłoszony obrazem rodziny chłopak zerwał zaręczyny i pozostawił samą sobie, biedną, niczemu przecież nie winną dziewczynę. Minęło już sporo lat. Jego losów nie znam. Ona żyje uczciwie i godnie, ale w samotności, tej ciężkiej, bo nie z własnego wyboru.