Obraz wyidealizowany

 

Jeżeli nie znamy rzeczywistości, to ją sobie wyobrażamy. Zwykle osoba zakochana wyobraża sobie dom i rodzinę uko­chanego sielankowo, tak jakby patrzyła przez różowe okulary, bo tak jest przecież najprzyjemniej. Jeśli trafią się drobne sy­gnały ostrzegawcze, to zwykle zostają zlekceważone, umniej­szone, traktowane jako incydent, który się nigdy nie powtórzy – słowem – zbagatelizowane. Jednak im idealniejsze wyobra­żenie, tym może być boleśniejszy zawód przy zetknięciu z praw­dziwym domem i rodziną współmałżonka. A przecież tej konfrontacji marzeń z rzeczywistością nie da się uniknąć, więcej – nie wolno tego czynić.

Wartość poszerzonej rodziny

Rodzice i rodzeństwo żony, męża staną się bliskimi, z któ­rymi młodzi małżonkowie powinni utrzymywać serdeczne kontakty. Choćby z tego powodu, że będą to dziadkowie, ciocie i wujkowie, tak bardzo ważni i potrzebni w wychowaniu i pra­widłowym rozwoju ich przyszłych dzieci. Bywa, że dzieci są wychowywane w całkowitej izolacji od rodziny jednego z mał­żonków (czasem nawet obojga). Musi to odbić się w sposób negatywny na ich rozwoju, ponieważ tracą bogactwo różnorod­ności kontaktów i budowanych więzi z rodziną bliższą i dalszą. Abstrahuję tu od sytuacji niezwykle bolesnej, gdy częściowe, a nawet całkowite odcięcie od rodziny jest koniecznością, np. na skutek emigracji do innego kraju czy choćby przeprowadz­ki na drugi koniec Polski.

 

Zagrożenie złą rodziną

Bywa niestety, że odizolowanie się od rodziny jest trudnym, świadomym wyborem. Jest to uzasadnioną koniecznością, gdy kontakty z rodziną mają zgubny wpływ na dzieci, są demora­lizujące i niszczące. To ogromnie bolesne, gdy trzeba własne­mu dziecku zabrać dziadków, ciocie i wujków ze względu na ich niemoralny, nierzadko patologiczny, a nawet przestępczy styl życia. Choć może trudno w to uwierzyć przyzwoitym lu­dziom, lecz zdarzają się sytuacje jawnej, planowej wręcz de­moralizacji dzieci przez ich dziadków i wujostwo, nie mówiąc już o molestowaniu seksualnym synowych przez teściów, a na­wet uwodzeniu zięciów przez teściowe. Nie wgłębiamy się jed­nak w te skrajne, patologiczne sytuacje i wróćmy do sprawy poznawania rodziny przed ślubem.