A potem kochanek

Dorastanie to kolejny ważny okres przejściowy, podczas któ­rego dziecko nagle staje się wyższe i silniejsze. Rozwój piersi u dziewcząt czy męskich genitaliów może być powodem do dumy. Jednak mięśnie i, co gorsza, tłuszcz rozwijają się w no­wych miejscach, włosy pojawiają się tam, gdzie ich dotąd nie było, a gładka niegdyś skóra pokrywa się niechcianymi wy­pryskami. Zarówno chłopcy, jak i dziewczęta z zamożnych spo­łeczeństw zaczynają poświęcać czas i pieniądze na poprawę wyglądu twarzy, figury i stroju.

Mimo odczuwanego przez wielu nieprzystawania dorasta­nie niekoniecznie musi się charakteryzować częstymi kłótnia­mi z rodzicami. Niektórzy dobrze sobie radzą z tym proce­sem transformacji. Niemniej jednak dorastanie może być na­znaczone gwałtownymi emocjami oraz niepewnością co do własnej tożsamości. John Keats tak oto napisał w przedmowie do poematu Endymion:

Wyobraźnia chłopca jest zdrowa, dojrzała wyobraźnia mężczy­zny również. Istnieje jednak pewien okres pomiędzy, kiedy to dusza jest wzburzona, charakter nierozstrzygnięty, przyszłość niepewna, a ambicje wielkie: stąd prosta droga do bezbarwności.

Po osiągnięciu dojrzałości płciowej ludzie poświęcają sporo czasu i energii na zaloty i zachowania seksualne wobec przed­stawicieli płci przeciwnej (bądź, w niektórych wypadkach, tej samej). Powszechnie spotyka się grupki wałęsających się mło­dych mężczyzn. U wielu innych gatunków młode samce nie mogą się rozmnażać, dopóki nie są dostatecznie silne bądź doświadczone. Na przykład u dzikich koni młode samce two­rzą ?kawalerskie” stada.

Młodzi mężczyźni, a ostatnio także coraz więcej kobiet, czę­sto żyją tak, jakby nie mieli przyszłości. Rodzice, którzy prze­stali palić i zarzucili inne formy autodestrukcyjnych zachowań, denerwują się, widząc, jak ich dzieci narażają się na to samo ryzyko, i to najwyraźniej z pełną świadomością zagrożenia dla zdrowia i życia. Niezależnie od tego, czy ryzyko wynika z palenia, przyjmowania narkotyków, brawurowej jazdy motocyklem czy seksu bez zabezpieczenia, na tym etapie rozważanie kon­sekwencji swego postępowania zdaje się mało obchodzić młode­go człowieka. Szekspir napisał w Zimowej opowieści:

Wolałbym, żeby nie było żadnych lat między dziesiątym a dwu­dziestym trzecim rokiem, lub żeby młodość umiała przespać te po­zostałe lata, gdyż nic się nie dzieje pomiędzy nimi prócz robienia dziewczynom dzieci, krzywdzenia starców, kradzieży, bójek..

Liczba zabójstw, zwłaszcza tych, których dopuszczają się mężczyźni, jest na tym etapie rekordowa27. Podejmowanie ry­zyka jest w pewien sposób analogiczne do zabawy – to sposób sprawdzania i poszerzania granic świata dorastającego czło­wieka. Może to też być pokaz jego umiejętności sprostania wyzwaniom – pokaz stanowiący element rywalizacji o wzglę­dy pożądanej przedstawicielki płci odmiennej. Zobaczmy zno­wu, co mówi na ten temat Szekspir:

W trzecim akcie – Kochanek, który żarem westchnień bucha Jak piec i składa smętne serenady O brwiach bogdanki. Jeszcze później żołnierz, Z gębą klątw dziwnych pełną i z wąsami Nastroszonymi w szpic jak u pantery, Skory do bitki, z drażliwym honorem, Goniący za mydlaną bańką sławy Prosto w armatnią gardziel.

W którymś momencie większość ludzi zaczyna sobie zda­wać sprawę z osiągnięcia dojrzałości. Dla wielu oznacza ona początek pełnej niezależności, podczas gdy dla innych opłaki­wanie utraconej atmosfery dzieciństwa. ?Dojrzałość to wysoka cena, jaką trzeba płacić za rozwój”, pisał Tom Stoppard. Wiele osób poszukuje własnej tożsamości jeszcze długo w dorosłości. W. H. Auden pisał:

Między dwudziestym a czterdziestym rokiem życia angażujemy się w proces odkrywania tego, kim jesteśmy, polegający na pozna­waniu różnicy między przypadkowymi ograniczeniami, których po­konanie jest naszym obowiązkiem, a nieuniknionymi ograniczenia­mi naszej natury, których nie możemy bezkarnie przekroczyć.

Zycie nie tak już młodego mężczyzny lub kobiety zacznie się prawdopodobnie koncentrować teraz na prokreacji, a nie tyl­ko na seksie. Niespodziewanie przyszłość staje się ważniejsza. Starannie wybieramy partnera i – we właściwym czasie – po­jawiają się u nas zachowania rodzicielskie. Osiemdziesiąt pro­cent członków rozwiniętych społeczeństw decyduje się na dziecko. Tendencja ta jednak zmienia się na korzyść bezdzietności. Na przykład, spośród wszystkich kobiet w Anglii i Walii urodzonych w 1964 roku około czterdziestu procent w wieku trzydziestu lat nie miało jeszcze dzieci. Pozostałe opieka nad dzieckiem kosztuje sporo energii i środków. Planowanie czasu nabrało zupełnie innego sensu wskutek pojawienia się nowych obowiązków.