Rozwojowe podstawy homoseksualizmu

Są ludzie, którzy wolą własną płeć bądź mają przyjemne do­świadczenia w kontaktach seksualnych zarówno z mężczyzna­mi, jak i kobietami. Zjawisko to nie jest niczym nowym. Safona, która żyła na greckiej wyspie Lesbos ponad dwa i pół tysiąca lat temu, otwarcie mówiła w wierszach o swojej miłości do in­nych kobiet. Oto tłumaczenie jednego z ocalałych fragmentów:

i gdy na ciebie patrzę, głosu z krtani dobyć nie mogę,

zamiera słowo, dreszcz przenika ciało albo je płomień łagodny ogarnia, ciemno mi w oczach, to znów słyszę w uszach szum przejmujący.

Oblana potem, drżąca, zalękniona blednę jak zwiędła, poszarzała trawa, i już niewiele brak, abym za chwilę padła zemdlona.

Jak to się dzieje, że są osoby, które preferują własną płeć? Poczyniliśmy już wiele kroków, by odpowiedzieć na to pytanie.  Z chwilą znalezienia się w określonej dolinie krajobrazu rozwojowego ochota i możliwości przejścia do innej doliny zostają zredukowane. Tak więc związek między pierw­szym zakochaniem a doświadczeniem homoerotycznym mógł­by się wydawać wiarygodnym wytłumaczeniem preferencji ho­moseksualnych. Jednakże próby przypisania preferencji homo­seksualnych szczególnemu rodzajowi doświadczeń formatywnych okazują się niepomyślne.

Poszukiwanie najprostszych wyjaśnień doprowadziło w nie­unikniony sposób do uwzględnienia w dyskusji tematu do­mniemanego genu odpowiedzialnego za rozwój preferencji ho­moseksualnych. W porę odkryto gen ?gejowski”. Okazało się jednak, że jego działanie jest niespecyficzne i dotyczy wielu aspektów zachowania. Wyniki badań prowadzonych nad bliź­niętami sugerowały, że homoseksualizm u mężczyzn jest uwa­runkowany genetycznie; spośród osób, które miały monozygotycznego homoseksualnego bliźniaka, pięćdziesiąt dwa pro­cent miało również skłonności homoseksualne, podczas gdy spośród tych, którzy mieli homoseksualnego bliźniaka dizygotycznego, tylko dwadzieścia dwa procent było również homo­seksualistami. Niemniej w tym samym badaniu okazało się, że tylko dziewięć procent braci (niebliźniaków) homoseksualistów było również homoseksualistami; niemal taki sam odsetek – jedenaście procent – dotyczył braci adoptowanych. Jeśli homo­seksualizm jest cechą warunkowaną genetycznie, proporcja braci niebliźniaków o skłonnościach homoseksualnych powin­na być wyższa niż w wypadku braci przybranych oraz taka sama, jak w wypadku dizygotycznych braci bliźniaków. Wyni­ki świadczą, że czynniki pozagenetyczne również odgrywają dużą rolę w kształtowaniu się homoseksualizmu u mężczyzn.

Inne dowody wskazują na związek homoseksualizmu mę­skiego z obecnością w rodzinie starszych braci. Według staty­styk mężczyźni, którzy mają starszych braci, są bardziej skłon­ni do homoseksualizmu, przy czym zazwyczaj w związkach tych przybierają rolę żeńską. (W żadnym wypadku nie można stwierdzić, że wszyscy homoseksualni mężczyźni przybierają role żeńskie.) Im większa liczba starszych braci, tym większe prawdopodobieństwo wystąpienia u chłopca orientacji homo­seksualnej. Nie znaleziono natomiast żadnego powiązania z liczbą starszych sióstr, młodszego rodzeństwa czy wiekiem rodziców. Już we wczesnych okresach życia chłopcy posiadają­cy starszych braci mają tendencję do zachowań kobiecych. Zjawisko to można próbować wytłumaczyć, sięgając do okresu prenatalnego. Podczas każdej ciąży matki są immunizowane białkami pochodzącymi z chromosomu Y i produkowanymi wyłącznie przez mężczyzn. Białka te mogą się przedostawać przez łożysko i prowadzić do wytwarzania przez matkę prze­ciwciał. Gdy kobieta po raz kolejny nosi w łonie chłopca, jej przeciwciała mogą przechodzić przez łożysko i atakować biał­ka typowo męskie; uważa się, że w wyniku tego procesu każdy następny syn jest w coraz mniejszym stopniu męski35. Inne dowody również podkreślają wpływ środowiska prenatalnego na rozwój fizyczny. U mężczyzn homoseksualnych częściej stwier­dza się asymetrię lewostronną linii papilarnych36. Linie papi­larne powstają we wczesnym okresie rozwoju prenatalnego i nie zmieniają się aż do śmierci. Ich rozwój uzależniony jest od ciśnienia krwi matki, ale jaki to ma wpływ na rozwój orien­tacji seksualnej, tego nie wiemy.

Na kształtowanie się mózgu mają wpływ hormony płciowe i neuroprzekaźniki, zwłaszcza w okresach wrażliwości we wcze­snych fazach rozwoju. W sytuacjach stresowych bądź w wyni­ku mutacji genetycznych ciężarne mogą produkować w korze nadnerczy hormony męskie (androgeny). Hormony te wpływa­ją na rozwój mózgu płodu. Wysoki poziom androgenów w okre­sie wrażliwości rozwoju mózgu prowadzi do ukształtowania się predyspozycji do homoseksualizmu u kobiet i heteroseksualizmu u mężczyzn. Niski poziom androgenów ma skutek od­wrotny. Środowiskowe oddziaływania na rozwój płciowy trwają również po narodzinach. W późniejszym życiu mózg mężczyzny homoseksualnego różni się pod pewnymi względami od mózgu mężczyzny heteroseksualnego, zwłaszcza w obrębie podwzgó­rza, które bierze udział w regulowaniu zachowań seksualnych. Różnicowanie płciowe mózgu człowieka trwa przez co najmniej dwa do czterech lat po urodzeniu. Oznacza to, że mózg jest po­datny na działanie innych czynników środowiskowych, na przy­kład uwalnianych do środowiska sztucznych substancji naśla­dujących działanie hormonów żeńskich.

Tak jak w wielu innych wypadkach, rozmaite ciągi zdarzeń prowadzące od różnych czynników, które predysponują do doro­słych zachowań, są długie i zawiłe. Konkretny gen bądź hormon może oddziaływać na mózg, a w konsekwencji na zachowanie. Niewielka skłonność do zachowań nietypowych dla przedstawi­cieli tej samej płci może prowadzić dziecko do wybierania środo­wiska, w którym czuje się wygodniej (?wybieranie niszy”). Wa­runki te, bardziej typowe dla płci przeciwnej, oddziałują z kolei na rozwój mózgu jednostki. Tb natomiast wzmacnia dany styl zachowania i tak koło się zamyka. Zachowania z dzieciństwa wpływają na charakter doświadczenia, to zaś pomaga kształto­wać seksualność. Ten wiarygodny, acz skomplikowany sposób przyrządzania zachowania nie powinien być sprowadzany do uproszczeń w rodzaju albo-albo czy geny-środowisko.

Naukowe teorie na temat rozwojowego podłoża homoseksu­alizmu są bez wątpienia obciążone społecznie i politycznie i wywołują sprzeczne reakcje. Według niektórych teorie te są napastliwe i prowadzą do prób ?leczenia” homoseksualistów bądź tłumienia wybranego przez nich sposobu życia. Dla in­nych teorie te są wyzwoleniem, prowadzącym do szerszej ak­ceptacji ich seksualności i preferencji. Obecnie dokumentacja naukowa jest skomplikowana i niejednoznaczna. Dowodzi jed­nak, że lawina zdarzeń prowadząca do rozwoju homoseksuali­zmu zaczyna się u obu płci nierzadko na bardzo wczesnym etapie życia. Wiele teorii współistnieje tu ze sobą i – jak w każdym procesie rozwojowym ? kluczowa jest interakcja między rozwijającą się jednostką a jej środowiskiem.