Przyrządzanie upodobań

Debaty nad pochodzeniem piękna i atrakcyjności szybko prowadzą do znanego, acz nieproduktywnego podziału na na­turę i wychowanie. Twierdzenia o uniwersalności biologicznej są zbijane innymi, o kulturowej względności kanonów este­tycznych, które zmieniają się z pokolenia na pokolenie. Teorie na temat użyteczności biologicznej preferencji seksualnych spotykają się z zarzutem kłamstwa oraz dowodami kulturo­wego uwarunkowania tychże preferencji. Takie skrajne posta­wy są często błędne. Preferowanie określonego stopnia obfito­ści kobiecych kształtów może być związane z konkretną kul­turą, podczas gdy stosunek obwodu talii do obwodu bioder już nie. Choć preferowanie przez mężczyzn określonego stosunku obwodów talii i bioder (0,7) jest rzeczywiście uniwersalne, wy­jaśnienia wymaga nadal rozwój owej preferencji. Niezależ­nie od odpowiedzi, preferowanie przez mężczyzn określonego kształtu kobiecego ciała jest najprawdopodobniej rezultatem co najmniej dwóch procesów rozwojowych, z których jeden może być uniwersalny, a drugi z pewnością taki nie jest. Co więcej, twierdzenie o uniwersalności nie powinno być przyjmowane bezkrytycznie, nawet z darwinowskiego punktu widzenia.

Niewątpliwie międzykulturowe podobieństwa, odkryte przez Davida Bussa i jego współpracowników, podważyły przekona­nie, że konkretne preferencje podczas dobierania się partne­rów związane są z konkretną kulturą. Niemniej podejmo­wane przez psychologów rozwojowych próby ustalenia praw uniwersalnych, a tym samym zdemaskowania tak zwanego standardowego modelu nauk społecznych mogą się mijać z celem. Mówiąc dokładniej, z przyczyn czysto ewolucyjnych ludzie przystosowani są do swojego bezpośredniego otoczenia. W trudnych warunkach, kie­dy najlepszym rozwiązaniem jest monogamia, mężczyźni są pod względem wielkości zbliżeni do kobiet. Podobnie, kombi­nacja cech branych pod uwagę przy wybieraniu partnera uka­zuje podobieństwa między kobietą i mężczyzną pod względem umiejętności dbania o rodzinę w takich warunkach.

Dzieci dłużej wpatrują się w twarze, które przez dorosłych uważane są za atrakcyjne. Być może jest tak dlatego, że czuj­niki rozpoznawania twarzy jeszcze przed urodzeniem są na­stawiane na odbiór konkretnych cech i pozostają takie przez całe życie. Z drugiej strony dziecko wykazuje wysoką kompe­tencję percepcyjną już w bardzo wczesnym okresie życia i szyb­ko tworzy prototypy na podstawie wszystkich twarzy, które widziało niemal od chwili narodzin27. Byłyby to piękne uśred­nienia. Wydaje się prawdopodobne, że rozwój niektórych de­tektorów cech jest niezależny od uczenia się, podczas gdy inne detektory potrzebują do rozwoju specyficznych skutków do­świadczenia. Dowody na to, że ludzie preferują przedstawicie­li płci przeciwnej trochę różniących się od tych, wśród których wyrośli, zdecydowanie sugerują, że umiejętność rozpoznawa­nia pojedynczych twarzy jest ważna. Preferencje płciowe wie­lu ptaków są ściśle uzależnione od ich wczesnego doświadcze­nia. Jeśli w okresie wrażliwości mają kontakt z innymi gatun­kami o stosunkowo podobnym wyglądzie, chętniej łączą się w pary z przedstawicielami tychże gatunków niż swojego. Za­stanawialiśmy się już nad znacznie subtelniejszym zjawiskiem odróżniania przez ptaki osobników, z którymi się wychowywa­ły, i łączenia z nieco odmiennymi partnerami. Imprinting płcio­wy, jak nazywamy to zjawisko, dobiega końca w chwili, gdy u ptaków pojawia się upierzenie typowe dla dorosłych osobni­ków. Pod tym względem jest to proces odmienny od imprintin­gu ?synowskiego” (uczenia się rodziców), który kończy się na znacznie wcześniejszym etapie cyklu życiowego. Koordynacja czasowa procesów rozwojowych zależy więc od ekologii dane­go gatunku.

Wczesne doświadczenia z przedstawicielami płci przeciw­nej wydają się istotne u człowieka, a wiek jest tu sprawą nad­rzędną. Ci spośród izraelskich kibucników, którzy decydują się na związki małżeńskie z członkami swojej grupy rówieśni­czej, przybyli do kibucu po szóstym roku życia, a więc nie do­rastali z przyszłymi małżonkami. Na Tajwanie dziewczęta, które zostały adoptowane przed trzecim rokiem życia, a na­stępnie poślubiły przybranego brata, charakteryzowały się gor­szą płodnością niż te, które adoptowano później. Żadne z tych odkryć nie znaczy, że proces uczenia się, kształtujący prefe­rencje seksualne dorosłych, dobiega końca na wczesnym eta­pie życia. W wyniku wspólnego dorastania i częstych kontak­tów dzieci korygują sposoby wzajemnego postrzegania się, a proces ten trwa aż do uzyskania dojrzałości płciowej. Koń­cząc trzeci rok życia, dziecko jest wysoce świadome własnej płci i znacznie rzadziej bawi się z przedstawicielem płci prze­ciwnej, zwłaszcza nieznajomym. Wydaje się więc prawdopo­dobne, że dziewczynka adoptowana po trzecim roku życia bę­dzie uważana przez chłopca za obcą oraz traktowana inaczej niż dziewczynka, którą adoptowano w młodszym wieku.

Indywidualnego zapachu, tak jak twarzy, również można się nauczyć, co prowadzi do preferowania nieco odmiennych partnerów. I w tym wypadku zapach tworzy podstawowy stan­dard, według którego określona zostaje odmienność prefero­wana w dorosłości. Za różnice indywidualne w wyglądzie twa­rzy i w zapachu odpowiedzialne są różnice genetyczne. Pewna wiedza o rozwoju preferencji płciowych wprowadza nieco umiaru do dychotomii natura?wychowanie.