Obraz różnic

?Byliśmy (…) takim zbiorowiskiem charakterów i takim ob­razem różnic”, pisał o swojej rodzinie Henry James. Jednym z zaskakujących wyników badań nad bliźniętami jednojajowymi jest to, że bliźnięta wychowywane osobno są czasami bardziej do siebie podobne niż te, które wychowywano razem. Innymi słowy, wychowywanie dwóch identycznych genetycz­nie jednostek w takim samym środowisku może sprawić, że będą one do siebie mniej podobne, ponieważ jedno z bliźniąt staje się dominujące, zawsze przejmuje inicjatywę i przemawia za oboje. Zarówno zwolennicy determinizmu genetycznego, jak i środowiskowego nie są z tego zadowoleni. Determiniści śro­dowiskowi zakładają, że bliźnięta wychowywane osobno mu­szą mieć odmienne doświadczenia, a zatem w ich zachowaniu powinno być więcej różnic, niż gdyby wzrastały w tym samym środowisku. Determiniści genetyczni nie spodziewają się róż­nic w zachowaniu bliźniąt jednojajowych, które były wycho­wywane razem. Skoro ich geny i środowisko są takie same, skąd miałyby się brać różnice między nimi?

Przypadki głębokiej empatii między bliźniętami jeszcze bar­dziej podkreślają wyjątkowość sytuacji, kiedy bliźnięta jedno- jajowe różnią się – a może raczej oznaczają, że gdy ich drogi się rozchodzą, zachowują się tak jak inne dzieci. Dzieci poszu­kują dla siebie przestrzeni. Skoro Mary jest świetna w plasty­ce, jej młodsza siostra Susan nie będzie chciała mieć nic wspól­nego z malowaniem czy rysowaniem, choć prawdopodobnie i w jednym, i w drugim byłaby dobra. Podczas gdy u Henr^ego rozwinęły się zainteresowania historyczne i językowe, George skłaniał się ku matematyce i naukom ścisłym. Większość ro­dziców mających co najmniej dwoje dzieci zna tę historię.

Rodzeństwo jest do siebie mniej podobne, niż wynikałoby to z rachunku prawdopodobieństwa. Dziecko wybiera sobie ni­szę, kierując się nie własnymi cechami, ale tym, co robi jego brat lub siostra. Taka relacja między rodzeństwem jest praw­dopodobnie wynikiem kolejności urodzeń, o której mówiliśmy w rozdziale 3. Ponownie mamy do czynienia z indywidualny­mi różnicami dlatego, że dzieci są aktywnymi uczestnikami swojego rozwoju. Oczywiście inne zmienne nie pozostają bez znaczenia. Rodzice inaczej traktują kolejne dzieci ? niekiedy celowo, niekiedy nieświadomie. Często są bardziej spięci, nie­spokojni i roztaczają większą kontrolę nad pierworodnymi17. Wobec dzieci urodzonych później są zazwyczaj bardziej zre­laksowani, optymistyczni i pewni siebie, zmniejsza się też nad­mierne zainteresowanie każdym szczegółem zachowania i wy­glądu potomka. Wielu rodziców posiada więcej fotografii pierwszego dziecka niż następnych.

Rodzeństwo to bardzo ważny element wczesnego środowi­ska dziecka; rozwój intelektualny dziecka zależy w części od liczby rodzeństwa, które je stymuluje i uczy. Dowody w posta­ci pomiarów IQ sugerują, że splot wszystkich tych doświad­czeń poprawia wyniki testów na inteligencję w niewielkim, lecz znaczącym stopniu. Posiadanie młodszego rodzeństwa – które, na przykład, można uczyć ? również poprawia wyniki w testach na inteligencję18. Korzyści rozwojowe z posiadania starszego i młodszego rodzeństwa stawiają jedynaków w spe­cyficznym położeniu. Wady bycia jedynym dzieckiem są nie­wielkie, lecz mierzalne. Jedynacy uchodzą za rozpuszczonych i samolubnych.