Różnymi drogami do jednego celu

Zmęczone osoby docierające po pracy na stację, z której od­jeżdżają do domu, stwierdzają czasem, że ich pociąg wypadł z rozkładu. Jeśli są wystarczająco zdeterminowane, zazwyczaj znajdują jakiś alternatywny sposób powrotu, na przykład inny pociąg, autobus, taksówkę, transport prywatny, własne nogi bądź kombinacje wszystkich tych elementów. Analogiczny pro­ces wybierania alternatywnych dróg zachodzi w rozwoju ciała i umysłu. Tak jak zmęczony pracownik, rozwijająca się jed­nostka dociera ostatecznie do tego samego celu, lecz zupełnie inną drogą.

W połowie dwudziestego wieku specjaliści z zakresu teorii sys­temów zwracali szczególną uwagę na samoregulacyjne właści­wości rozwoju. Stworzyli modele teoretyczne, pokazując, jak roz­wijające się systemy mogą osiągnąć ten sam stan końcowy, ko­rzystając z wielu różnych dróg. Owo zbieganie się różnych ścieżek rozwojowych w tym samym punkcie końcowym określa się jako ekwifinalność. Jakkolwiek łatwo jest wpaść w pewną tajemni­czość, omawiając pojęcia takie jak ekwifinalność właśnie – i zda­rzają się teoretycy systemów, którzy ulegają tej pokusie – to jednak uwypukla ona godną uwagi elastyczność rozwoju. Ostat­nio właściwości dynamicznych systemów nieożywionych bywa­ją wykorzystywane do wyjaśniania sytuacji, w których stabilny efekt końcowy może być osiągnięty na wiele sposobów.

Podczas wczesnych etapów rozwoju mózg ma możliwość sa­modzielnej reorganizacji przebiegającej w miarę potrzeb na wiele różnych sposobów. Zastanówmy się na przykład nad oko­licami przedczołowymi mózgu człowieka, które pełnią ważną funkcję w podejmowaniu decyzji dotyczących działania. Mówiliśmy o tym, że osoby, u których okolice przed- czołowe zostały zniszczone w wyniku wypadku lub choroby, znajdują się w emocjonalnie płaskim środowisku, w którym trudno im podejmować decyzje, chociaż rozwiązywanie pro­blemów wymagających racjonalnego myślenia nie stanowi dla nich problemu23. Badania eksperymentalne wykazały, że re­zusy, u których występują takie same uszkodzenia okolic przedczołowych, również nie potrafią rozwiązać zadań beha­wioralnych polegających na dokonywaniu wyboru między al­ternatywnymi działaniami. Jeśli jednak uszkodzenie mózgu nastąpi przed przyjściem zwierzęcia na świat, jego umiejęt­ność podejmowania decyzji nie jest zaburzona. Badania po­śmiertne mózgu takiego osobnika wskazują, że pod względem anatomicznym różni się on od zdrowego mózgu: różnice są tak istotne, że wydaje się, iż oba mózgi pochodzą od przedstawi­cieli różnych gatunków. Na skutek poważnego uszkodzenia rozwój mózgu odbiegał od normy, lecz zachowanie ukształto­wało się tak, jakby mózg zwierzęcia był zdrowy.

Gdy jakiś obszar mózgu zostanie we wczesnej fazie życia uszkodzony, jego funkcję przejmuje niekiedy inna część. Stąd podczas badań tomograficznych odkrywa się czasem osoby, które doznały niewielkiego uszkodzenia mózgu przed naro­dzeniem bądź w trakcie porodu, a mimo to ich zachowanie nie odbiega od normy. Tomografia mózgu jest najczęściej pierwszym i jedynym dowodem istnienia problemu. Jednym z najjaskrawszych przykładów takiej sytuacji był przypadek dwudziestosześcioletniego mężczyzny, który z wyróżnieniem ukończył studia matematyczne na pewnym angielskim uni­wersytecie. Jego współczynnik inteligencji miał ponadprze­ciętną wartość 126, a zachowania w większości były normal­ne. Miał jednak stosunkowo dużą głowę, a jego ruchom bra­kowało nieco koordynacji. To z tych właśnie mało istotnych powodów udał się do neurologa. Tomografia mózgu wykaza­ła, że zamiast normalnej, czteroipółcentymetrowej warstwy tkanki między wypełnionymi płynem komorami a powierzch­nią kory mózgowej, człowiek ten ma korę grubości zaledwie kilku milimetrów. Jego czaszkę wypełniał przede wszystkim płyn mózgowo-rdzeniowy, co było skutkiem wodogłowia, któ­re wystąpiło we wczesnej fazie życia. Jednak mimo tak po­ważnego uszkodzenia mózg najwyraźniej dokonał reorgani­zacji i większość funkcji behawioralnych rozwinęła się pra­widłowo. Od końca lat siedemdziesiątych, kiedy dokonano tego odkrycia, odnotowano wiele podobnych przypadków osób posiadających mózg o budowie daleko odbiegającej od normy, a mimo to mających normalne własności umysłowe. Jest to uderzający przykład ekwiflnalności i normalnego funkcjono­wania ?pomimo wszystko”.

Inżynier, który projektuje robota mającego sobie radzić w nieprzewidzianych okolicznościach, koncentruje się na za­daniu maszyny. Jeśli tylko ów ostateczny cel zostaje osiągnię­ty, środki, które do niego prowadzą, mają drugorzędne znacze­nie. Tak więc robot będzie zaprojektowany tak, by zachowy­wał się według określonych wcześniej reguł do chwili, gdy informacje ze środowiska zewnętrznego zasygnalizują osią­gnięcie celu i zatrzymają działanie. Wczesnym przykładem takiej maszyny był żółw na baterie Graya Waltera, który co jakiś czas musiał wracać do gniazdka, by naładować ogniwa. Zaprojektowano go tak, by poruszał się aż do chwili napotka­nia sygnału z gniazdka, do którego następnie podchodził po ?pokarm”.

Analogiczne procesy w rozwijającym się mózgu mogą być odpowiedzialne za jego zadziwiającą odporność. W trakcie kształtowania się mózgu neurony przemieszczają się między różnymi obszarami bądź tworzą odległe połączenia. Długie, cienkie wypustki ?pionierskich” neuronów przeciskają się mię­dzy wieloma innymi komórkami do chwili, gdy osiągną swój cel, który może się znajdować w odległym rejonie mózgu. Tak jak w wypadku robota, migrujące komórki lub ich wypustki mogą korzystać z prostych reguł poszukiwania, aby osiągnąć konkretny cel. Jeśli napotykają przeszkodę, na przykład ob­szar uszkodzonej tkanki mózgowej, omijają ją i podążają inną, niecodzienną drogą. Zakładając, że ostatecznie neurony docie­rają do odpowiedniego miejsca, mózg może funkcjonować prawidłowo, choć jego budowa jest zupełnie inna. Jedynie do­kładne badanie mózgu w trakcie jego rozwoju odsłoni niezwy­kły sposób, w jaki osiągnął on normalne działanie.