Nie wypaść z toru

Niektóre dzieci są bardziej odporne psychicznie niż inne. Podczas gdy jedne rzadko poddają się wpływowi przykrych doświadczeń, u innych skaza na psychice pozostaje na całe życie. Amerykańska psycholog Emmy Werner zapoczątkowa­ła w latach pięćdziesiątych badania nad rozwojem odporności. Zamierzała skupić się na tych dzieciach, które potrafią radzić sobie z przeciwnościami. Czy charakteryzuje je jakaś szcze­gólna cecha? Werner przeprowadziła długofalowe badania roz­woju zróżnicowanej pod względem rasowym grupy dzieci, któ­re przyszły na świat w 1955 roku na Kauai, jednej z wysp Hawajów. Wiele z nich pochodziło z biednych środowisk, ich rodzice zaś nadużywali alkoholu, stosowali przemoc fizyczną, a nawet cierpieli na psychozy. Dzieci te jeszcze przed narodzi­nami narażone były na działanie stresu, a potem wzrastały w skłóconych rodzinach. Ich rozwój psychiczny i społeczny oce­niany był w regularnych odstępach przez z górą czterdzieści lat. Ku swemu zaskoczeniu Werner stwierdziła, że wiele dzie­ci, które początkowo zdawały się należeć do grupy podwyższo­nego ryzyka, wyrosło na kompetentnych i znających swoją wartość dorosłych. Mniej więcej jedna trzecia z nich – ?dzieci odporne” – radziła sobie wyjątkowo dobrze, mimo traumatycz­nych przeżyć w dzieciństwie. Miały one pewne cechy psychicz­ne, które bardzo im pomogły. Osoby z tej grupy potrafiły w szczególności dobrze planować oraz rozwiązywać problemy. Prawdopodobnie ich inteligencja i pogoda ducha pozwalały im unikać problemów, które w innej sytuacji na pewno stanęłyby na ich drodze.

Dzieci przerażająco zaniedbane, ale w porę uratowane, mają zdolność niezwykłego nadganiania rozwoju poznawczego i spo­łecznego. Dzieci przetrzymywane w szafach, na strychach czy w piwnicach wykazują w momencie znalezienia znaczne trud­ności w nauce. Zazwyczaj jednak, jeśli uda się je uratować przed czwartym, piątym rokiem życia, po jakimś czasie osią­gają normalny poziom intelektualny i językowy. Przy zapew­nieniu odpowiedniej opieki można pomóc nawet tym dzieciom, które uratowano dopiero w okresie dojrzewania. Grupa ogrom­nie zaniedbanych piętnastoletnich sierot rumuńskich została adoptowana przez rodziny kanadyjskie. W chwili adopcji dzie­ci znajdowały się poniżej średniej pod względem wzrostu i miały wiele problemów behawioralnych. Po trzech latach przeprowadzono badania i stwierdzono, że zachowania od­biegające od normy utrzymały się u jednej trzeciej tych dzieci. U większości jednak nastąpiła ogromna poprawa.

Wyjątkowym przykładem odporności rozwojowej jest przypa­dek niewidomej i niesłyszącej pisarki Helen Keller, która zmar­ła w 1968 roku w wieku osiemdziesięciu ośmiu lat. Keller stra­ciła wzrok i słuch w następstwie poważnej choroby, którą prze­szła w dziewiętnastym miesiącu życia. Wkrótce straciła również mowę. Kiedy miała mniej więcej sześć lat, zaczęła pobierać spe­cjalne lekcje u Anne Mansfield Sullivan, absolwentki Perkins School for the Blind w Bostonie. Sullivan też była kiedyś niewi­doma, lecz po pewnym czasie częściowo odzyskała wzrok. Dzię­ki intensywnemu i wyspecjalizowanemu nauczaniu Sullivan oraz przygotowaniom w szkołach specjalnych dla niesłyszących i niewidomych w Bostonie i Nowym Jorku Keller nauczyła się czytać i pisać w języku Braille’a. Nauczyła się też mówić, wy­czuwając palcami wibracje krtani Sullivan. W 1904 roku Helen Keller skończyła z wyróżnieniem Radcliffe College. Pisząc i pod­różując po całym świecie, poświęciła się promowaniu spraw i edukacji niesłyszących oraz niewidomych. Ponieważ trudno było zrozumieć jej mowę, podczas wystąpień publicznych mu­siała korzystać z pomocy ?tłumacza”.

Zwycięstwo Keller nad jej ułomnościami było niezwykłe, lecz na pewno nie doszłoby do niego, gdyby nie intensywna nauka i pomoc, którą otrzymała we wczesnych latach życia. Histo­ria Helen Keller podkreśla fakt, że o odporności można mówić w kontekście społecznym. Dziecko uzyskuje pomoc od innych osób ? zazwyczaj rodziców i nauczycieli.

Ów społeczny aspekt odporności można znaleźć także u in­nych gatunków. Substancje zanieczyszczające powietrze, na przykład ołów, mogą poważnie uszkodzić rozwijający się mózg człowieka i innych zwierząt. Jeśli jednemu z dwu piskląt mewy srebrzystej tuż po wykluciu wstrzyknie się związek ołowiu, jego zachowanie będzie zaburzone: będzie gorzej radzić sobie w rywalizacji z rodzeństwem o pokarm i wolniej przybierać na wadze. Tymczasem rodzice, którzy wspólnie wychowują po­tomstwo, umieją dostrzec różnice w umiejętnościach swoich piskląt i kompensują je w zadziwiający sposób. Kiedy jedno z rodziców zaczyna karmić większe pisklę, czyli to, któremu nie podano związku ołowiu, drugie trochę się oddala, przywołuje mniejsze i również je karmi. Ta dodatkowa, kompensacyjna opieka rodzicielska prowadzi do szybszego rozwoju pisklęcia, które w chwili osiągnięcia samodzielności uzyskuje taką samą wagę jak drugie pisklę. Tak więc pisklęta, którym wstrzykiwa­no związki ołowiu, cechują się odpornością rozwojową, lecz re­alizowana jest ona głównie przez zachowania rodzicielskie.

Porównywalny przykład kompensacji rodzicielskiej u ssaków został odkryty przez Petera i Marthę Klopferów. Peter Klopfer jest zoologiem, pracuje na Duke University w Karolinie Północ­nej, a mieszka na pobliskiej farmie. Pośród wielu zwierząt, któ­re mają Klopferowie, znajdują się także kozy rasy Toggenberg, które regularnie wydają na świat bliźnięta. Zazwyczaj bliźnięta tuż po porodzie różnią się pod względem wielkości. Klopferowie zauważyli, że jeżeli mniejsze z bliźniąt jest wystarczająco ak­tywne, matka powstrzymuje lizaniem większe od ssania. Jej zachowanie umożliwia więc mniejszemu potomkowi spożycie większej ilości pokarmu, co z kolei powoduje jego szybszy wzrost do chwili, gdy zrówna się ze swym bliźniakiem. Również w tym wypadku kompensacja rodzicielska wyrównuje początkowe róż­nice między potomstwem.

Odporność rozwojowa może się także objawić bez pomocy rodziców. Jeśli przez jakiś czas dziecko jest poważnie chore, jego rozwój może zwolnić, a nawet zupełnie się zatrzymać. Później, kiedy choroba mija, rozwój przyspiesza do chwili, gdy dziecko osiąga taki wzrost, jaki miałoby, gdyby nie chorowało. Dziecko więc ?nadgania”. Z takim samym nadganianiem ma­my do czynienia w wypadku dzieci i młodych zwierząt po okre­sie głodu. Młody szczur, kiedy głoduje, traci na wadze; kiedy jednak wraca do normalnej diety, jego rozwój gwałtownie przy­spiesza, a waga uzyskuje poziom wagi szczura nie głodzonego. Wydaje się, że organizm wie, jaki duży powinien być w okre­ślonymi wieku, i z naturalną elastycznością reaguje.

Conrad Waddington był w połowie dwudziestego wieku jed­nym z tych badaczy rozwoju, których cechowała największa wyobraźnia. Próbował scalić poglądy wielu sobie współcze­snych. Udało mu się wspaniałe ukazać rozwój pod postacią kuli toczącej się po pochyłej płaszczyźnie, na której pojawia się stopniowo coraz więcej rozchodzących się dolin. Kula re­prezentuje rozwijającą się jednostkę bądź którąkolwiek z jej cech, a dolina, wzdłuż której się toczy, to fragment tak zwane­go krajobrazu epigenetycznego. W miarę toczenia się w dół doliny ruchy kuli w bok są coraz bardziej ograniczane, ?kanalizowane”, jak to określił Waddington. Napotykając jakąś prze­szkodę, kula albo zupełnie się zatrzymuje, albo przeskakuje ją i wraca na swój tor. Ten obraz jest niezwykle atrakcyjny, gdyż oferuje nowe spojrzenie na rozmaite drogi rozwojowe oraz umiejętność autokorekty w razie wystąpienia jakichś pertur­bacji i powrotu na poprzednią drogę.

Dosyć łatwo jest dokonać symulacji komputerowej rozwijają­cego się organizmu, który kompensuje krótki okres deprywacji pokarmowej. Ilość pokarmu, który osobnik stara się spożyć, jest określona w wyniku porównania między wartością stałą (jaką jest wielkość preferowana) a wielkością rzeczywistą, posiadaną w danej chwili. Wielkość preferowana zwiększa się w miarę roz­woju jednostki. Tego rodzaju proste mechanizmy mogą stano­wić podstawę rozmaitych dróg rozwojowych, prowadzących do tego samego celu. Pewne cechy rozwoju, za którymi, jak się wcześniej wydawało, stoją potężne siły, w rzeczywistości nie sta­nowią dużych problemów koncepcyjnych. Niemniej inne aspek­ty rozwoju wymagają dokładniejszego wyjaśnienia.