Stres, miłość i hormony

Pojęcie skrajnego strachu bądź emocjonalnego pobudzenia, prowadzących do plastyczności, nadaje sens wielu rozmaitym przykładom zmian behawioralnych. Jakie mechanizmy neurobiologiczne mogą leżeć u podstaw tego efektu? Dlaczego do­świadczenie traumatyczne czyni człowieka podatniejszym na zmiany w sposobie myślenia i systemie wartości? Jaki może być biologiczny związek między stresem psychicznym a pla­stycznością i procesem zmian w układzie nerwowym?

Wysoki poziom stresu jest związany między innymi z gwał­towną syntezą i wydzielaniem neuroprzekaźnika zwanego nor­adrenaliną. Uważa się, że substancja ta ułatwia przywracanie plastyczności mózgu dorosłej osoby. Noradrenalina (zwana w Sta­nach Zjednoczonych norepinefryną) u ssaków uwalniana jest przez pewne komórki mózgu, z zakończeń wielu włókien ner­wowych w całym ciele oraz z rdzenia nadnerczy. Uwalnianie to zachodzi między innymi w odpowiedzi na stres psychiczny.

Średnio stresująca sytuacja, na przykład występ przed publicz­nością, wywołuje u człowieka mniej więcej pięćdziesięcioprocentowy wzrost ilości noradrenaliny w krwiobiegu.

Pewien eksperyment przeprowadzony na narządzie wzroku kotów przyniósł kilka cennych informacji na temat związku między noradrenaliną a plastycznością. Jak mówiliśmy w roz­dziale 8, narząd wzroku ssaków jest podatny na zmiany tylko we wczesnej fazie życia jednostki. Zdolność oka do stymulo­wania neuronów kory wzrokowej mózgu zależy u kota od tego, czy oko otrzymuje bodźce wzrokowe między pierwszym a trze­cim miesiącem życia. Jeśli w tym okresie jedno oko zostanie pozbawione stymulacji, utraci zdolność pobudzania neuronów kory wzrokowej, i to bez względu na to, jak silne będą bodźce docierające do niego później. Oko będzie więc funkcjonalnie ślepe, chociaż pod względem fizycznymi nie zostało uszkodzo­ne. Drugie oko staje się dominujące, co bardzo trudno później zmienić. Podobnie, kiedy już się wykształci, trudno zakłócić widzenie obuoczne u osobników wzrastających w normalnych warunkach. Niemniej jednak wprowadzenie noradrenaliny do kory wzrokowej jednej półkuli mózgowej starszych kotów może przywrócić plastyczność i skutkować pojawieniem się innych zmian w odpowiedzi na stymulację wzrokową. Jeśli zwierzęta wychowywane w normalnych warunkach pozbawia się możli­wości korzystania z jednego oka podczas wprowadzania nor­adrenaliny, tracą one obuoczną kontrolę neuronów kory wzro­kowej w półkuli, do której został podany neuroprzekaźnik. Zmiana taka nie pojawia się w korze wzrokowej drugiej pół­kuli. Innymi słowy, noradrenalina potrafi w wieku dorosłym zmienić to, co w innymi wypadku byłoby nieodwracalne.

Możliwość chemicznego oddziaływania na mózg, a co za tym idzie – zaistnienia ponownej szansy na zmiany w wieku doro­słym, ma doniosłe znaczenie. Niemniej jednak przypuszcze­nie, że noradrenalina jako jedyna jest odpowiedzialna za umożliwianie reakcji połączeń nerwowych na bodźce, byłoby zbytnim uproszczeniem. Te części kory mózgowej kota, w któ­rych na nowo pojawia się plastyczność, połączone są z innymi partiami mózgu, które również mogą odgrywać w tym pewną rolę. Warunki sprzyjające nowym zmianom mogą być wynikiem oddziaływania nie jednego neuroprzekaźnika, lecz szczególne­go ich koktajlu. Inne przekaźniki chemiczne również biorą udział w ułatwianiu zmian behawioralnych. Jeden z nich jest ściśle związany ze stanem emocjonalnym zwanym miłością.

Kiedy matka tworzy emocjonalną więź ze swoim nowo na­rodzonym dzieckiem, w jej zachowaniu i emocjach zachodzą głębokie zmiany. Tb samo może się zdarzyć, gdy ktoś się zako­chuje. ?Miłość, pisał Stendhal, jest jak gorączka, która przy­chodzi i odchodzi niezależnie od woli”. Narodziny miłości po­równał do krystalizacji:

W kopalni soli w Salzburgu wrzuca się w czeluść szybu gałąź odartą z liści; w parę miesięcy później wydobywa się ją okrytą lśnią­cymi kryształkami; najdrobniejsze gałązki, nie większe od łapki si­kory, przybrane są mnóstwem ruchomych i lśniących diamentów; nie można poznać pierwotnej gałęzi.

Krystalizacją nazywam czynność myśli, która we wszystkim, co widzi, odkrywa nowe przymioty ukochanej osoby.

Z procesem tym ściśle związany jest inny przekaźnik che­miczny – neurohormon oksytocyna. Od wielu lat wiadomo, że odgrywa ona główną rolę w stymulacji skurczów macicy pod­czas porodu, a następnie produkcji mleka podczas karmienia piersią. Ostatnio uważa się, że oksytocyna jest odpowiedzial­na za powstawanie silnej więzi emocjonalnej między jednost­kami, które łączy związek seksualny. Uwalnianie oksytocyny wiąże się z doznawaniem orgazmu, który jakkolwiek nie jest niezbędny do zakochania się, na pewno proces ten wspo­maga. Błędem byłoby więc przypisywać skomplikowany ze­staw zmian zachowania działaniu jednego hormonu. Chodzi jednak o to, że proces krystalizacji, o którym pisał Stendhal, jest efektem długiego łańcucha zdarzeń, który – przynajmniej na chwilę – całkowicie odmienia kochanka.

 

Z czymś podobnym mamy do czynienia również u innych gatunków. Weźmy dla przykładu Microtus ochrogaster, przed­stawiciela nornikowatych. W przeciwieństwie do większości ssaków Microtus ochrogaster jest monogamiczny. Wysoki po­ziom oksytocyny wiąże się u niego z zapoczątkowaniem se­kwencji wzorców zachowań prowadzących do łączenia się w pary i wydawania potomstwa. U blisko spokrewnionych z Microtus ochrogaster, lecz niemonogamicznych gatunków norników poziom oksytocyny jest niższy. Można więc przy­puszczać, że hormon ten odgrywa ogromną rolę raczej w two­rzeniu związków emocjonalnych z przedstawicielem płci prze­ciwnej niż w kopulacji. Oksytocyna oddziałuje na wiele ele­mentów organizmu, w tym także na połączenia mózgowe. Mózgowe receptory oksytocyny charakteryzują się wyjątkową plastycznością. Wydaje się, że w tych momentach cyklu życio­wego, w których jednostka musi przeznaczyć czas na realiza­cję celów reprodukcyjnych, oksytocyna pomaga w reorganiza­cji mózgu.

Oksytocyna bierze też udział w innych procesach związa­nych ze zmianami w zachowaniu, włączając w to niektóre za­burzenia psychiczne. Psychiatra James Leckman oraz jego współpracownicy z Yale uważają, że zaburzenia w postaci wzor­ców zachowań obsesyjnych, na przykład stałe mycie rąk, wyka­zują pewne podobieństwa do zachowań obsesyjnych głęboko zakochanych osób. Naukowcy z Yale stwierdzili podwyższony poziom oksytocyny w płynie mózgowo-rdzeniowym osób cier­piących na natręctwa myślowe i czynności przymusowe (OCD). Ich odkrycie sugeruje, że zaburzenie zachowania jest skutkiem złego funkcjonowania mechanizmów neurobiologicznych, które w normalnych warunkach odgrywają pożyteczną rolę, ułatwia­jąc wprowadzanie zmian do priorytetów jednostki.