Zdolność tworzenia trwałych więzi

 

Owocem wzrostu człowieka i zarazem dowodem jego dojrza­łości jest zdolność tworzenia trwałych więzi, relacji między­osobowych. Wiąże się to bezpośrednio z prawdziwą wiernością, która nie jest wynikiem braku okazji do zdrady, lecz świado­mego wolnego wyboru, postawą, którą człowiek dojrzały, bez względu na okoliczności zewnętrzne, jest w stanie sam od siebie wyegzekwować konsekwentnie do końca życia.

I znowu z żalem trzeba stwierdzić, że idea związku małżeń­skiego mężczyzny i kobiety, gotowych na przyjęcie potomstwa, związku monogamicznego, trwałego, dozgonnego, wyłącznego i wiernego, opartego na Miłości i Odpowiedzialności, przeżywa poważny kryzys. Mało tego, jest jawnie kwestionowana. Próbu­je się na równi z taką wspólnotą małżeńską stawiać konkubi­naty, tzw. wolne związki, czy nawet związki homoseksualne. Wyraźnie to widać w lansowanych z ogromną determinacją zmianach prawnych, w języku międzynarodowych dokumen­tów, a nawet w treściach programów szkolnych.

Wspomnieliśmy już wcześniej, że nie ma w kulturze maso­wej żadnego spójnego modelu kobiecości i męskości. Nie ma też modelu pięknej relacji męża i żony, modelu pięknej rodzi­ny. Jest natomiast retoryka, wojownicze, antagonizujące ha­sła. Wśród tych haseł przeważają takie, w których kobiety agresywnie atakują świat mężczyzn. W atmosferze walki płci niezwykle trudno jest budować przyjazny, pokojowy związek męża i żony, nie mówiąc już o układzie: zięć-teściowa czy synowa-teść. Jeżeli chodzi o relację żony z mężem, panuje jeszcze przekonanie, że powinni się chociaż starać pokojowo współistnieć. Gdy chodzi jednak o relację z teściami, nie tylko nie ma mowy o wysiłku tworzenia dobrych więzi, lecz powszech­nie spisuje się je na straty. Trudno się zatem dziwić, że relacje te często układają się, delikatnie mówiąc, nie najlepiej.