Łazęgowanie

Jeśli teorie na temat dużego znaczenia zabawy dla rozwoju człowieka są słuszne, to skłonność niektórych rodziców do nad­miernego chronienia swoich pociech przed wszystkimi praw­dziwymi i wyimaginowanymi niebezpieczeństwami może mieć zgubne skutki dla rozwoju tychże. Troska o bezpieczeństwo dzieci w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych doprowa­dziła do głębokich zmian w charakterze dzieciństwa. Normal­ne niegdyś rodzaje aktywności, takie jak łazęgowanie z przy­jaciółmi czy nawet chodzenie do szkoły bez opieki, stają się obecnie coraz rzadsze. Powszechnie uważa się, że dzieci nie po­winny być zostawiane samym sobie, a ich zajęcia są ciągle kon­trolowane z obawy, by nie stała się im żadna krzywda. Brytyj­ski socjolog, Frank Furedi, komentując rosnący, lecz w znacz­nymi stopniu bezpodstawny niepokój rodziców na Zachodzie, stwierdził: ?Instytucjonalizacja ostrożności w największym stopniu dotyka życia dziecka. W ostatnich dwudziestu latach obawy o bezpieczeństwo dzieci stały się niezmiennym przed­miotem dyskusji. Uważa się, że niebezpieczeństwo czyha na dzieci na każdym kroku”. Wbrew wszystkiemu jednak liczba przypadków molestowania i zabójstw dzieci w okresie pokoju jest w miarę stała w większości krajów uprzemysłowionych.

Dzieci mają coraz mniej okazji do nieskrępowanej zabawy. W coraz większym stopniu pozbawia się je szans ćwiczenia bójek i kontaktów towarzyskich, stąd trudniej im radzić sobie w sytuacjach konfliktu i współpracy. Coraz mniej ćwiczą, są otyłe i nie mają kondycji. W szkołach coraz częściej uważa się, że zabawa to marnotrawienie czasu. Jest jej coraz mniej w roz­kładach zajęć, również z powodu rosnącej konkurencji między szkołami, a także wymagań ambitnych rodziców. Omawialiśmy długofalowe korzyści nieustrukturalizowanej ak­tywności przedszkolnej, ukazanej przez projekt High/Scope. Uspołecznianie oraz stopień, w jakim zajęcia uspołeczniające motywują dziecko do dalszej nauki, wyraźnie determinują po­strzeganie dziecięcej zabawy. To czas doświadczeń, które mogą się już nie powtórzyć.