Cykl menstruacyjny

Raz w miesiącu, głęboko wewnątrz organizmu ko­biety, jajnik rozpoczyna swoją powolną przemianę. Pę­cherzyk na jego powierzchni zawiera jedno jedyne ja­jeczko, które właśnie w tym miesiącu, z jakichś tajem­niczych przyczyn, zostało wybrane z tysięcy innych, by uwolniło się z uwięzi. Tysiące falujących rzęsek w lej­kowatym ujściu jajowodu zwraca się wtedy w stronę jajnika, by przyjąć oczekiwanego gościa.

I nagle pęcherzyk pęka…

Hormon luteinizujący, chemiczny posłaniec od przysadki mózgowej, niczym cyngiel w karabinie uru­chamia gwałtowną reakcję.
Jajnik spazmatycznie kurczy się i wystrzela dojrza­łe jajeczko na zewnątrz. Frędzlowate wypustki jajowo­du, niczym zwinne palce, przechwytują jajeczko i wcią­gają je do wąskiego tunelu jajowodu. Powolnym, sen­nym ruchem drobniutkie rzęski delikatnie przesuwają jajeczko, kierując je w czterodniową podróż, by prze­było 10 centymetrów, aż do macicy.

Podczas gdy jajeczko przebywa swą żmudną węd­rówkę, błona śluzowa macicy przygotowuje się na jego przyjęcie. Naczynia krwionośne poszerzają się, wypełniąją krwią, która pożywi miękką, gąbczastą tkan­kę przygotowującą się, by otulić oczekiwane jajeczko. Gruczoły macicy wypuszczają strumień substancji od­żywczych, potrzebnych j aj eczku, by mogło się rozwij ać. Błona śluzowa macicy dwukrotnie zwiększa swoje roz­miary – a wszystko po to, by sprawić luksusową ucztę jajeczku, które – zapłodnione – po swojej uciążliwej podróży zagnieździłoby się w ściance macicy.

Po przybyciu maleńkie jajeczko przez 3 dni swobod­nie unosi się w pluszowej wyściółce macicy. Zapłodnio­ne – siódmego dnia zagnieżdża się w jej ściance.

Tymczasem na powierzchni jajnika resztki pę­cherzyka i ciałka żółtego (które po „wybuchu" zdąży­ło zmienić kolor na jasnożółty) oczekują sygnału z macicy.

Jeśli w górnym, ciemnym, wąskim odcinku jajowo­du jajeczko nie napotka plemnika – nie będzie zapłod­nione i nie zagnieździ się w ściance macicy. Wtedy ciał­ko żółte zacznie rozkładać się, a chemiczne sygnały, przesyłane do macicy za pomocą progesteronu – umil­kną. Poziom progesteronu we krwi spadnie. Bez dop­ływu progesteronu naczynia krwionośne skurczą się, a krew nie dopłynie do błony śluzowej macicy. Nowo utworzona tkanka w błonie śluzowej, pozbawiona dos­taw substancji odżywczych, po kilku dniach kruszeje i rozpada się na małe kawałki. Po kilku godzinach ta­kiego rozpadu osłabione, pozbawione krwi naczynia krwionośne błony śluzowej otwierają się, jedno po dru­gim, wypuszczając pojedyncze kropelki.
Kropli tych jest coraz więcej i więcej. Aż nagłym strumieniem krwi miesiączkowej macica pozbywa się niepotrzebnej tkanki.
Po kilku dniach krwawienia miesiączkowego błona śluzowa oczyszcza się i opisany proces zaczyna się od nowa. Błona śluzowa macicy zaczyna grubieć, a tysią­ce pęcherzyków z komórkami jajowymi zaczynają swo­ją wędrówkę ku powierzchni jajników. W czasie owulacji dojrzewa następne jajeczko i jeśli kobieta nie zaj­dzie w ciążę, w dwa tygodnie po owulacji zaczyna się kolejne krwawienie miesięczne.