Życie uczuciowe

Seksualizm, intymność i poczucie winy

 Niektórzy sądzą, że to słowo oznacza stosu­nek seksualny, lecz w rzeczywistości ma o wiele szer­sze znaczenie. Składają się na nie: ogólny stosunek do seksu, odczucia związane z przemianami ciała, ro­mantyczne i seksualne fantazjowanie, masturbacja, dziecięce gry miłosne, odczucia homoseksualne, mło­dzieńcze wyobrażenia, zauroczenia, przytulania, cało­wania, pieszczoty oraz inne formy fizycznej bliskości.


Intymność

Dla większości ludzi ich seksualizm jest sprawą bardzo intymną. Niektórzy młodzi ludzie w okresie dojrzewania stają się tak bardzo nieśmiali, że wstydzą się swojej nagości przed członkami najbliższej rodziny, krępują się również rozmawiać o przemianach, jakie w nich zachodzą. Niektórzy wstydzą się miesiączki czy polucji i nie chcą, żeby ktokolwiek w rodzinie o tym wiedział.

Można również wstydzić się mówić o swoich uczu­ciach. Niektóre nastolatki z powodu nieśmiałości nie potrafią rozmawiać o swoich miłościach czy marze­niach. Masturbacja jest właśnie przykładem takiego żenującego ich tematu. Można wstydzić się również rozmów o formach kontaktów fizycznych. Zażenowa­nie w tych sprawach jest reakcją jak najbardziej nor­malną. Potrzeba intymności, skrępowanie to zjawisko zupełnie naturalne. Wcale nie oznacza jakichś uprze­dzeń, obsesji czy odchyleń od normy. Świadczy o tym, że jesteś normalna.


Poczucie winy

Jest jednak różnica między wstydem czy nieśmia­łością a poczuciem winy za swoją seksualność. Niektó­re dzieci nie są zawstydzone czy nieśmiałe, ale czują się winne i zhańbione niektórymi przejawami własne­go seksualizmu.

Kiedy młodzi ludzie mówią, że czują się winni, py­tam zawsze, dlaczego. Czy to, czego się wstydzą, ma związek z krzywdą ich lub innych? Jeśli odpowiedź brzmi „nie", radzę pozbyć się tego poczucia winy. Jeśli okaże się inaczej, trzeba naprawić ten błąd i starać się go unikać w przyszłości.

Nawet jeśli naprawdę zrobiło się coś, czego można się wstydzić, niekoniecznie musi być to bardzo poważ­ne. Na przykład możesz się czuć winna, że flirtowałaś z chłopakiem przyjaciółki. Nie jest to jednak tak dras­tyczna sytuacja jak przedstawiona poniżej przez pięt­nastoletniego chłopaka, który zmuszał swoją dziew­czynę do tego, na co nie miała ochoty.

Nie chciała się posunąć dalej niż przytulanie, a ja ją zmusiłem do… Nie doszło co prawda do stosunku, ale do rzeczy, na które nie miała ochoty. Nie użyłem siły, ale byłem natarczywy. Teraz czuję się jak zboczeniec, a ona czuje się nieswojo. Stosunki mię­dzy nami znacznie się pogorszyły. Nie ma już ciepła i bliskości.

Ten chłopiec uraził poczucie godności dziewczyny i nabrał niesmaku do samego siebie. Osłabił ich wza­jemną więź.Zdarzają się również bardzo niepokojące przypadki. Jeśli zataisz fakt, że cierpisz na chorobę weneryczną lub jeśli okłamiesz partnera co do użycia środków an­tykoncepcyjnych, a to doprowadzi do niechcianej cią­ży, skutki mogą być nader poważne. Na ogół im więk­sza wina, tym trudniej się pozbyć wyrzutów sumienia, mimo że zrobiłeś wszystko, aby wynagrodzić szkodę.

Pamiętać jednak należy i o tym, że wszyscy jesteś­my ludźmi i że wszyscy popełniamy błędy. Jeśli napra­wiłaś krzywdę, zweryfikowałaś swoje zachowanie, ważne jest, by potrafić sobie wybaczyć i żyć dalej.

Zwróć też uwagę, że te same czyny przez różnych ludzi zostaną różnie ocenione. Weźmy przykład ona­nizmu, z którego powodu wielu młodych ludzi czuje wyrzuty sumienia. Osobiście uważam to za coś nor­malnego i nieszkodliwego. Tych, którzy podzielają moją opinię, nie będą dręczyły skrupuły i poczucie wi­ny. Jeśli jednak stoi to w sprzeczności z czyimiś prze­konaniami moralnymi, lepiej byłoby spróbować zre­zygnować, bo wyrzutami sumienia można także wy­rządzić sobie krzywdę.

Reakcje ludzi na sytuacje, w jakich czują się winni, zależą nie tylko od natury ich czynu, ale także od ich przekonań. Zdarza się, że niektóre osoby czują się win­ne za to, za co nikt inny by winny się nie czuł. Pewna szesnastoletnia dziewczyna napisała:

Zawsze kiedy pocałuję się ze swoim chłopakiem, to później bar­dzo się tego wstydzę. Nie w trakcie, ale potem. Wiem, że to jest nienormalne, ale nic nie mogę na to poradzić. Jak mam to prze­zwyciężyć?

Ta dziewczyna czuła się zawstydzona, że całowała się na do widzenia ze swoim chłopcem. Nie jest to przy­padek odosobniony. Niektóre nastolatki czują się win­ne, mimo że nic złego nie zrobiły.

Pomocne przy czymś takim będzie zastanowienie się nad przyczynami wstydu. Być może dzieje się tak pod wpływem ważnej osoby (ojca lub matki), grupy (na przykład religijnej), władz lub po prostu społeczeństwa jako całości. Do niedawna większość ludzi miała bar­dzo negatywny stosunek do seksualności. W czasach naszych dziadków seksualne marzenia i myśli trakto­wane były jako nieczyste, zwłaszcza u kobiet. Kobiety, którym seks sprawiał przyjemność, traktowane były jako wyuzdane i złe. Wiele osób sądziło, że stosunki płciowe są grzeszne, nawet po ślubie. Dopuszczalne by­ły tylko w celach prokreacyjnych.

Oczywiście dziś wygląda to zupełnie inaczej, więk­szość ludzi ma pozytywny stosunek do tej sfery życia, chociaż zdarzają się i inne poglądy. Ludzie, którzy myślą o seksie jako o czymś złym, mogą nawet nie wy­rażać się o nim negatywnie, ale w inny sposób przeka­żą tę postawę swoim dzieciom. Tacy rodzice mogą gnie­wać się na dziecko, gdy dotyka swoich narządów płcio­wych. Wtedy nabiera ono przekonania, że jest to czymś paskudnym, wulgarnym. Gdy dziecko dorośnie, będzie się wstydzić miesiączki czy polucji nocnych.

Nic dziwnego, że są osoby, które czują się winne, choć nie wyrządziły nikomu krzywdy. Pozbycie się ta­kich uczuć może okazać się naprawdę trudne. Lecz świadomość ich genezy może pomóc w ich przezwycię­żeniu. Człowiek może i potrafi nauczyć się, jak uwolnić się od winy. Jeśli więc masz podobne odczucia, choć nikomu nie wyrządziłaś krzywdy, pomyśl, skąd się bio­rą, tak byś i ty mogła cieszyć się swoim seksualizmem.

Podejmowanie decyzji związanych z życiem seksualnym

Każda decyzja dwojga młodych ludzi o tym, że chcą ze sobą chodzić, może się wiązać z problemem kontak­tów seksualnych. Kiedy dwoje ludzi podoba się sobie, jest naturalne, że chcą być ze sobą jak najbliżej. Może to oznaczać trzymanie się za rękę czy pocałunek na dzień dobry i do widzenia. Lecz może też znaczyć coś tak intymnego, jak stosunek płciowy.

Dla niektórych młodych ludzi określenie stopnia fi­zycznej bliskości nie stwarza aż takiego problemu. Podejmując decyzję, kierują się zasadami religijnymi i moralnymi. Są jednak i tacy, którzy nie wiedzą dok­ładnie, co jest właściwe, a co nie w momencie decydo­wania o stopniu zbliżenia. Nawet ci, którzy mają silnie ugruntowane pojęcie na temat moralności, czasami z trudem opanowują chęć zbliżenia z ukochaną osobą. Zazwyczaj na lekcjach poświęcam dużo czasu temu problemowi. W tej książce spróbuję odpowiedzieć na pytania najczęściej zadawane.

Jeśli istniałyby rozwiązania, które każdy bez wyjąt­ku by akceptował, zadanie nauczycieli i wychowaw­ców byłoby o wiele łatwiejsze. Oczywiście tak nie jest.

Spróbujemy więc przedstawić różne opinie, wyjaśnić, dlaczego niektórzy ludzie myślą tak, a nie inaczej. Nie będziemy opowiadać się po żadnej ze stron. Uważamy, że młodzi ludzie powinni raczej poznać różne punkty widzenia dotyczące tych zagadnień i samodzielnie wybrać to, co wydaje im się najsłuszniejsze.

Często młodzi ludzie, zapytani, dlaczego podjęli ta­ką, a nie inną decyzję, odpowiadają: „Wszyscy tak ro­bią". Nie tylko nie mają racji mówiąc „wszyscy", bo przecież tego nie wiedzą, ale nawet jeśli wszyscy właś­nie tak postępują, to nie znaczy, że to właśnie jest dob­re dla ciebie.

Poza tym, niektórzy młodzi ludzie nie mają własne­go zdania na ten temat, bezmyślnie przyjmują to, co mówią rodzice czy religia. Nie chcemy was nakłaniać do nieposłuszeństwa wobec rodziców czy odrzucenia wartości religijnych. Wręcz przeciwnie, sądzimy, że re­ligia i rodzice są bardzo dobrymi doradcami. Jednak częste są przypadki, że młodzi ludzie, którzy po prostu przejęli od kogoś zasady bez przemyślenia ich, nieraz popadają w konflikt ze sobą, kiedy trzeba podjąć decy­zję dotyczącą życia płciowego. Nie mając swojego krę­gosłupa, nie umieją sobie poradzić, uginają się pod pre­sją potrzeb seksualnych, przeżywają dramaty. Może wtedy dojść do odrzucenia tych wartości. Dzieje się tak dlatego, że naprawdę to nie były ich wartości, przejęli je od kogoś innego, automatycznie. Wartości stają się twoje wtedy, gdy poznasz inne punkty widzenia i sam świadomie wybierzesz to, co możesz uznać za swoje i czym będziesz chciał kierować się w życiu.

Chciałabym mieć chłopca, ale czy ktoś, kto ma dopiero jede­naście lat, może odbywać stosunek? W mojej klasie jest chło­piec, który mi się podoba i któremu ja się podobam. Jednak boję się seksu. Co mam robić? Po pierwszej randce pocało­waliśmy się. Chcę z nim chodzić, ale co będzie, jeśli zajdę w ciążę?

Tego typu pytania na ogół zadają nawet młodsze dzieci. Pierwszy raz słysząc podobne pytania byłam za­szokowana, że młodzi ludzie w taki właśnie sposób zastanawiają się, czy są gotowi do współżycia. Później zdałam sobie sprawę, że te pytania są wynikiem po­mieszania pojęć. Niektóre osoby uważały, że współży­cie należy rozpocząć jak tylko zacznie się ze sobą cho­dzić. Dla wielu z nich chodzenie z kimś automatycznie oznaczało utrzymywanie z tą osobą stosunków seksu­alnych.

Naturalnie w rzeczywistości tak nie jest, ale nale­żałoby dociec, skąd dzieci mają tego typu wyobrażenia. Zauważcie, że w romansach bohaterowie, którzy spo­tykają się po raz pierwszy na jednej stronie, namiętnie całują się już na następnej. W filmach dwoje nieznajo­mych wymienia spojrzenia i w następnej chwili są już w łóżku.

W życiu wygląda to, na szczęście, zupełnie inaczej. Związek uczuciowy przechodzi wiele etapów fizycznej bliskości, zanim dojdzie do stosunku, jeśli w ogóle do niego dojdzie.

Proszę więc, miej odrobinę krytycyzmu wobec tego, o czym czytasz w powieściach i co widzisz na ekra­nie. Bycie z kimś wcale nie oznacza odbywania stosunków, całowania ani nawet trzymania się za ręce. To, co robicie, zależy tylko od was i nigdy nie wolno zmuszać siebie ani kogoś do robienia tego, co wydaje się niewłaściwe.

Czym jest tak zwane całowanie z języczkiem? Czy jest to właściwy sposób całowania?

Przy tym sposobie całowania wsuwa się język głę­boko w usta partnera. Niektórzy to lubią inni nie. Nie ma w tym nic niewłaściwego. Niektórzy tylko dotykają ust partnera czubkiem języka. Jeszcze innym udaje się wzajemne wsunięcie w usta swoich języków. Nie ma co do tego żadnych zasad.

Co znaczą wyrazy necking i petting?

Niektórzy ludzie słowem necking określają długo­trwałe całowanie się z kimś. Różnie definiowane jest słowo petting. Niektórzy rozróżniają lekki petting, kie­dy mężczyzna głaszcze piersi kobiety i mocny petting, to znaczy dotykanie i gładzenie narządów płciowych. Inni rozróżniają pieszczoty zewnętrzne, przez ubranie, i wewnętrzne – gołego ciała.

Czy jest wzajemne onanizowanie się? Co oznacza „nierobie- nie wszystkiego" i „pójście na całość"?

Wzajemne onanizowanie się oznacza onanizowanie się w tym samym czasie co druga osoba lub gdy dwie osoby robią to sobie nawzajem. Przez „nierobienie wszystkiego" rozumie się, że mimo iż dwie osoby są bardzo blisko fizycznie ze sobą, nie dochodzi do stosun­ku. Polega to na przykład na pieszczotach i seksie o- ralnym, wzajemnym onanizowaniu się itd. „Pójście na całość" to stosunek seksualny, czyli wprowadzenie członka do pochwy.

Czy można całować się już na pierwszej randce? Czy nie na­leży dopuścić do pieszczot? Co oznacza „posunąć się za da­leko"? Czy można robić wszystko, ale powstrzymać się od stosunku?

Jak już wcześniej stwierdziłyśmy, na te pytania is­tnieją bardzo różne odpowiedzi. Na przykład niektórzy uważają, że nie powinno się całować na pierwszej rand­ce, a inni traktują to jako rzecz całkowicie normalną. Niektórzy uważają pieszczoty za coś złego, inni nie myślą, że to jest złe, ale sądzą, że młodzi ludzie nie powinni tego robić, gdyż nie mając zbyt dużego doś­wiadczenia, mogliby się nie opanować i posunąć za da­leko. Bywają jeszcze inne opinie, ale są też tacy, którzy w ogóle nie mają na ten temat poglądów.

W odpowiedziach młodych ludzi na te pytania wi­doczny jest wpływ wychowania, opinii znajomych, wyznawanej religii, własnych przeżyć emocjonalnych. Mimo występujących różnic sądzimy, że są pewne re­guły, które mogą stosować wszyscy bez względu na przekonania i opinie otoczenia.

1.        Niezależnie od tego czy jest to francuski pocałunek, petting czy stosunek płciowy, nie rób niczego pod presją. Rób tylko to, czego jesteś naprawdę pewna, że chcesz. Jesteś jeszcze bardzo młoda i możesz spo­kojnie poczekać do momentu, w którym będziesz pewna, czego chcesz.

2.        Zastanów się, co czujesz do drugiej osoby. Czy jest to ktoś, do kogo masz zaufanie? Czy ta osoba nie będzie plotkować na twój temat? Czy chcesz bliskoś­ci fizycznej z nią dlatego, że coś do niej czujesz, czy po prostu z ciekawości? Normalne jest, że młodzi lu­dzie chcą wiedzieć, j akie ma się wtedy odczucia. Na­leży jednak pamiętać, że zrobienie tego tylko z cie­kawości nie prowadzi do niczego dobrego.

3.        Odpowiedz sobie na pytanie, dlaczego chcesz to zro­bić. Prawdziwe przyczyny mogą nie mieć nic wspól­nego z twoimi uczuciami do tej osoby, ani nawet z ciekawością. Może po prostu masz nadzieję udo­wodnić sobie, że jesteś już dorosła, chcesz być bar­dziej popularna lub po prostu boisz się go stracić. Zgoda na kontakt fizyczny nie rozwiązuje żadnego z tych problemów. Przeciwnie, może stworzyć nowe.

4.        Nie zmuszaj nigdy drugiej strony do zrobienia cze­gokolwiek, na co nie ma ochoty. Może to przybrać formę zachęcenia dziewczyny przez chłopaka do zrobienia czegoś więcej niż chce. Dziewczyna nie po­winna traktować chłopca jak mięczaka, jeśli nie nakłania jej do „pójścia dalej".

5.        Na stwierdzenia w stylu: „Jeśli mnie kochasz, zrób­my to", „Wszyscy to robią", „Jak nie chcesz, to znaj­dę sobie kogoś innego" odpowiadaj zawsze: „Jeśli ci naprawdę na mnie zależy, nie zmuszaj mnie", „U- dowodnij, że ci na mnie zależy, rezygnując z tego", „Droga wolna, znajdź kogoś innego" lub „Jeśli wszyscy to robią, to nie będziesz miał problemu ze znalezieniem kogoś, kto się na to zgodzi".

6.        Nie zakładaj, że wiesz, o czym myśli druga osoba – zawsze się jej o to pytaj. Wielu nastolatków rozpo­czyna współżycie, chociaż tego wcale nie chce, są­dząc, że chce tego druga strona. Zdarza się, że żadna tego nie pragnie. Zanim zdecydujesz się na zbliże­nie, porozmawiajcie ze sobą.

7.        Nie obawiaj się powiedzieć „nie". Czasami młodzi ludzie godzą się na kontakty seksualne, ponieważ boją się urazić odmową swojego partnera. Uczono was, że nie wolno być egoistą. Twój seksualizm jest taką sferą życia, gdzie masz prawo zachowywać się egoistycznie. Jeśli nie chcesz kontaktów seksual­nych, powiedz „nie".

8.        Nie wyrzucaj sobie zbyt mocno, jeśli zachowałaś się niewłaściwie czy zrobiłaś coś, czego żałujesz. Postę­powania w sferze seksualnej też trzeba się nauczyć, a jak wiadomo każde uczenie się jest związane z po­pełnianiem błędów. Na przyszłość będziesz już mądrzejsza i nie powtórzysz tego błędu.

W jakim wieku można rozpocząć stosunki seksualne? Czy do­puszczalne są kontakty seksualne przed małżeństwem mię­dzy osobami, które się kochają? Dlaczego wokół seksu robi się tyle hałasu? Dlaczego dwoje ludzi, którzy chcą iść ze sobą do łóżka, nie może tego zrobić tak po prostu?

Mimo że każde z tych pytań brzmi inaczej, wszyst­kie dotyczą jednego zagadnienia: kiedy można współ­żyć z drugą osobą. I raz jeszcze pojawia się sytuacja, gdy nie ma jednoznacznej odpowiedzi.

Niektórzy sądzą, że współżyć mogą ze sobą osoby dorosłe. Dla nich dorosłość jest to osiągnięcie pewnego wieku (mniej więcej osiemnaście – dwadzieścia jeden lat). Dla innych jest to pełna samodzielność polegająca głównie na niezależności finansowej od rodziców. Jesz­cze inni przyjmują „prawny" punkt widzenia: upraw­nieni do współżycia płciowego są ci, którzy osiągnęli wiek zgodny z przepisami prawa, różnymi w poszcze­gólnych państwach.

Niemniej jednak dla większości ludzi to nie wiek ma największe znaczenie. Wielu sądzi, że nie powinno się rozpoczynać współżycia przed ślubem. I to wcale nie­koniecznie ze względów religijnych. Oczywiście dla wielu osób fakt, że prawo kościelne zabrania stosun­ków seksualnych przed ślubem ma decydujące znacze­nie. Inni kierują się względami praktycznymi, to zna­czy chęcią uniknięcia niepożądanej ciąży. Na ogół lu­dzie ci sprzeciwiają się aborcji uważając, że decyzja o rozpoczęciu współżycia nie dotyczy tylko i wyłącznie dwojga kochanków. Wiąże się też z odpowiedzialnoś­cią za dziecko, które mogłoby być poczęte.
Są również inne przyczyny skłaniające niektórych do powstrzymywania się od współżycia przed ślubem. Jeden z naszych rozmówców, nazwałyśmy go „Char- lie", którym nie kierowały wcale względy religijne, w taki sposób uzasadnił swoje stanowisko:


Obydwoje z żoną postanowiliśmy czekać ze współżyciem aż do ślubu, co obecnie nie zdarza się zbyt często. Nie żałuję jednak tej decyzji. Gdybyśmy wcześniej mieli już jakieś kontakty seksual­ne, bylibyśmy bardziej doświadczeni. Niemniej jednak zdoby­wanie doświadczenia razem było dla nas wielką radością. Nie musieliśmy się przejmować tym, czy byliśmy tak samo dobrymi kochankami jak ci, z którymi współżyliśmy poprzednio. Czu­łem, że udowodniliśmy sobie tym nawzajem, że nie zależało nam wyłącznie na seksie, ale że darzyliśmy się szczerym uczuciem. Mieliśmy do siebie zaufanie, a to dawało nam poczucie bezpie­czeństwa. Nie musieliśmy się obawiać, że nieudany początek byłby równoznaczny z końcem naszej znajomości. Rzeczywiście za pierwszym razem nie wyszło to nam najlepiej. Byliśmy spe­szeni i niezręczni. Dzięki wzajemnemu szacunkowi i zaufaniu nauczyliśmy się z czasem być dobrymi kochankami.

Są ludzie, dla których czynnikiem decydującym o rozpoczęciu współżycia jest charakter i długość związku. Niektóre osoby są przekonane, że do zbliże­nia uprawnia prawdziwa miłość. Zdaniem innych by­cie ze sobą dłuższy czas w poważnym, trwałym związ­ku wystarczy do rozpoczęcia współżycia. Są i tacy, któ­rzy uważają, że dwie strony powinny być dostatecznie dojrzałe.
Oczywiście nie da się zmierzyć stopnia zakochania, dojrzałości czy natury związku. Ludzie kierujący się tymi zasadami zwracają głównie uwagę na przeżycia emocjonalne, których dostarcza im seks. Należy jed­nak pamiętać, że ponieważ seks wiąże się z silnymi przeżyciami, bardzo łatwo wtedy zranić drugą osobę. Kiedy rodzice odwodzą swoje dzieci od współżycia, kie­rują się nie tylko kwestią ciąży czy moralności, ale tak­że troską, by ich dziecko nie cierpiało.

Trzeba ponadto zdać sobie sprawę, że seksu trzeba się nauczyć, a to wcale nie jest takie łatwe, jak by się mogło wydawać. Jeśli ludzi nie łączy głęboka miłość, trudno oczekiwać, że ktoś zechce czekać, aż seks zacz­nie sprawiać oczekiwaną satysfakcję. Dochodzi wtedy do rozstania, ale rozstający się zabiorą ze sobą bagaż niedobrych uczuć, często przekonanie o własnej krzywdzie.

Oto opinia młodej dziewczyny, która wyjaśnia, dla­czego nie chciała rozpoczynać współżycia, dopóki nie spotka kogoś, z kim stworzy trwały związek.


Mam przyjaciółki, które uważają, że wszystkie, nawet najbar­dziej zaawansowane pieszczoty bez stosunku nie są seksem. Dla nich nie jest on niczym szczególnym. Może jestem zbyt roman­tyczna, ale dla mnie seks jest czymś wyjątkowym. Oczywiście można się kochać z każdym, ale wtedy seks odarty jest z emoc­jonalnej warstwy. Mam wrażenie, że przez takie praktyki czło­wiek staje się zimny, nieczuły i gruboskórny. Jakby zabijał własne wnętrze i niezdolny jest już więcej do głębokich przeżyć.

Dla niektórych ludzi nie ma wcale znaczenia, czy jest między nimi uczucie i czy jest to coś trwałego. Uważają, że jeśli dwoje ludzi podoba się sobie, powinni współżyć bez żadnych przeszkód. Ich zdaniem wszys­tkie te ograniczenia i zasady nie mają sensu, są dla nich zbyt krępujące. Seks bowiem jest rzeczą natural­ną i powinno się go uprawiać zawsze, gdy ma się na to ochotę pod warunkiem, że obie strony tego chcą. Sto­sunek z kimś przed chwilą poznanym jest równie dob­ry co z wieloletnim partnerem. Zauważcie jednak pew­ną prawidłowość. Nie każdy, kto głosi takie poglądy, postępuje w ten sposób.

Są więc różne poglądy: religijne, moralne, emocjo­nalne i praktyczne, dla których ludzie nie zgadzają się z nazbyt swobodnym podejściem do seksu. Trzeba wspomnieć jeszcze o powodach natury medycznej. Przypadkowy seks grozi zarażeniem się AIDS lub cho­robami wenerycznymi, co "nierzadko prowadzi do tra­gedii. Właśnie z tego powodu wielu młodych ludzi obecnie uważa przypadkowy seks za zbyt ryzykowny.

Jak dotąd, przedstawiłam bardzo sprecyzowane poglądy na temat seksu. Niemniej jednak jest wielu ludzi, którzy nie mają na ten temat żadnych przemyś­leń. Dobrze jest wtedy rozmawiać na ten temat z inny­mi. Pamiętaj jednak, że ostateczną decyzję dotyczącą tej sfery twojego życia podejmujesz ty.

Nie wyłączaj (jak to się często obecnie dzieje) z tych rozmów swoich rodziców. Może to być dla ciebie bardzo duża niespodzianka, gdy się okaże, że twoi rodzice mie­li te same dylematy, przed którymi ty teraz stajesz. Młodzi ludzie niechętnie rozmawiają na ten temat ze swoimi rodzicami, z góry zakładając, że rodzice nie mo­gą ich zrozumieć lub że mają konserwatywne poglądy. Jeśli tak jest, prawdopodobnie mają swoje powody, ale nawet jeśli się z nimi nie zgadzasz, możesz się od nich czegoś nauczyć. Możesz także porozmawiać z innymi dorosłymi, ciocią, wujkiem, siostrą, bratem czy star­szym przyjacielem.

 

Skłonności homoseksualne

Ten temat pojawia się zawsze na lekcjach w star­szych klasach. Homo oznacza „ten sam". Skłonnościa­mi homoseksualnymi określa się myśli, fantazje, ma­rzenia i doświadczenia seksualne związane z przed­stawicielami tej samej płci. Wielu nastolatków miało homoseksualne myśli, marzenia, a nawet doświad­czenia. Jeśli i wy mieliście podobne, powinniście wie­dzieć, że jest to normalne i że nie świadczy jeszcze o od­chyleniach. Możliwe, że czujecie się zmieszani i winni z tego powodu, a nawet przestraszeni. Pogłębia te uczucia fakt, że na pewno słyszeliście sporo nieprzy­jemnych dowcipów na ten temat, że znacie różne obraźliwe słowa, jakimi określa się homoseksualistów. Być może słyszałeś, że homoseksualizm jest rzeczą nie­normalną, grzeszną, efektem psychicznej choroby. W takim przypadku zrozumiałe jest, że zadajesz sobie pytanie, czy i twoje ewentualne skłonności seksualne są rzeczą normalną. Sądzimy, że kilka podstawowych informacji o homoseksualizmie pozwoli ci znaleźć od­powiedź na to pytanie.

Chociaż prawie wszyscy mieli jakieś myśli lub na­wet doświadczenia homoseksualne, to za homoseksu­alistów uważamy dopiero te osoby dorosłe, które od­czuwają silny pociąg do osób tej samej płci. Mogą to być zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Kobiety są nazywa­ne lesbijkami, natomiast mężczyźni gejami. W historii było bardzo wielu homoseksualistów, nawet wśród sławnych ludzi. Do osób o tych skłonnościach seksual­nych należą przedstawiciele wszystkich grup społecz­nych, narodowościowych, rasowych, religijnych, za­wodowych. Mogą nimi być lekarze, pielęgniarki, praw­nicy, kierowcy, policjanci, artyści, bisnesmeni, nau­czyciele, politycy, sportowcy, rabini, księża, piłkarze, ludzie żonaci i nieżonaci, rodzice – można by wymie­niać bez końca.

Większość dorosłych to heteroseksualiści (hetero znaczy „przeciwny"). Zainteresowania seksualne tych osób skierowane są ku płci odmiennej. Jedna osoba do­rosła na dziesięć wykazuje skłonności homoseksual­ne. Chociaż na ogół określa się ludzi albo jako hetero- seksualistów albo j ako homoseksualistów, zdarzaj ą się przypadki występowania obu skłonności naraz. Pra­wie nikt nie jest ściśle hetero- lub homoseksualny.

Przejdźmy teraz do pytań dotyczących homoseksu­alizmu, zadawanych przez moich uczniów.


Czy homoseksualizm jest czymś niemoralnym? Czy takie za­chowanie jest nienormalne i świadczy o chorobie psychicznej i zboczeniu?

W przeszłości powszechnie uznawano to zjawisko za nienormalne i objaw zboczenia. Również i dzisiaj niemało jest ludzi przeświadczonych, że w takich przy­padkach konieczne jest leczenie psychiatryczne. Ale jest też wiele osób, które uważają, że jest to prywatna sprawa każdego człowieka i że po prostu zdarza się, iż niektórzy mają takie skłonności. Według tych osób jest to normalny, zdrowy sposób życia, możliwy do zaak­ceptowania w równym stopniu jak heteroseksualizm.

Co to jest biseksualizm?

Biseksualistą nazywana jest osoba, która odczuwa równomierny pociąg do osób obydwu płci i utrzymuje z nimi kontakty seksualne.

Jeśli w młodości ktoś miał odczucia homoseksualne lub szalał za kimś tej samej płci, czy oznacza to, że jako osoba dorosła będzie na pewno homoseksualistą?

Homoseksualne odczucia okresu dojrzewania nie decydują o tym, czy ktoś w przyszłości będzie homo­seksualistą. Niektóre z takich osób w późniejszym wieku są homoseksualistami, inne heteroseksualistami. Niektórzy dorośli homoseksualiści w młodości mieli już takie skłonności seksualne, inni zaś hetero­seksualne.

Czy ktoś może wiedzieć o tym, że jest homoseksualistą, będąc jeszcze młodą osobą?

Tak. Niektóre osoby twierdzą, że wiedziały już o tym będąc nastolatkami, a nawet dziećmi.których dochodzi do kontaktu z wyżej wymienionymi substancjami wytworzonymi przez osobę chorą na AIDS, mogą doprowadzić do zarażenia się wirusem HIV. Mężczyźni homo- i biseksualiści powinni z uwa­gą przeczytać podrozdział o AIDS.

Randki

W okresie dojrzewania wielu nastolatków zaczyna chodzić na spotkania ze swoimi sympatiami. Może to być bardzo zabawne i miłe, ale niekoniecznie musi być bezproblemowe. Możesz na przykład chcieć umówić się z kimś na spotkanie, ale twoi rodzice będą uważali, że jeszcze jesteś zbyt młoda na randki. Może być i tak, że sama będziesz się czuła do tego jeszcze nie przygoto­wana, a znajomi i rodzice zaczną cię do tego nama­wiać. Może być ci trudno zdecydować, czy chcesz uma­wiać się tylko z jedną, czy z wieloma osobami. Jeśli spotykałaś się z kimś od dłuższego czasu, a teraz ko­niecznie chcesz się umówić z kimś innym, mogą wynik­nąć problemy z zakończeniem starego związku. Kiedy twój chłopak postanowi zmienić dziewczynę, może ci być trudno się z tym pogodzić. Deprymująca bywa też sytuacja, kiedy masz ochotę na randkę, tymczasem nikt nie wykazuje chęci, by się z tobą umówić.

Jeśli masz takie problemy, bardzo może ci po­móc rozmowa z kimś zaufanym, na przykład z rodzi­cami, ze starszym rodzeństwem lub z najlepszą przy­jaciółką.

Przypuśćmy, że chcesz mieć chłopaka, ale nic się nie udaje, i zastanawiasz się, czy kiedykolwiek się uda.
Jeśli wszyscy twoi znajomi już kogoś mają, a ty nie, to normalne są obawy, że taka sytuacja może się nigdy nie zmienić. Jeśli tak myślisz, przypomnij sobie zaw­sze o rytmie rozwoju uczuciowego, o którym była mo­wa wcześniej. Zdaję sobie sprawę, że mimo to może ci być przykro. Pamiętaj, że każdy z nas jest inny i po­równywanie z koleżankami na nic się tu nie zda. Jedno jest pewne, taki moment nastąpi. Gwarantuję ci to! I wtedy to będzie twój czas. Warto cierpliwie poczekać.
Masz jeszcze całe życie przed sobą. Tak naprawdę to wcale nie jest takie ważne, czy będziesz miała pier­wszego chłopaka w wieku dwunastu lat, czy dopiero dwudziestu. Tak naprawdę liczy się tylko to, co robisz w zgodzie z sobą.

Czy dziewczyna może poprosić chłopaka, aby z nią chodził?

Sądzę, że tak. Choć niektórzy wciąż uważają to za niewłaściwe, większość jest zdania, że inicjatywa może wyjść od dziewczyny. W rzeczywistości wiele osób są­dzi, że jest to wspaniały pomysł. Większość chłopców, z którymi na ten temat rozmawiałam, bardzo chciała­by, żeby dziewczęta czasem przejmowały inicjatywę. Dziewczęta często nie mają nic przeciwko temu, ale bardziej przejmują się tym, co inni mogliby na ten te­mat powiedzieć, albo boją się odmowy ze strony chło­paka i wolą czekać zawsze na jego inicjatywę.

Naszym zdaniem należy próbować. Rzeczywiście odmowa byłaby dosyć przykra, ale przecież to nie koniec świata. Jeśli dziewczyna zawsze będzie czekać, aż to ją poproszą, może to nigdy nie nastąpić. Jedna z dziewcząt wyznała nam:

Mój chłopak jest taki nieśmiały. Nigdy nie bylibyśmy razem, gdybym mu tego nie zaproponowała. Cieszę się, że to zrobiłam.
Co robić, jeśli za każdym razem, gdy chcę się z kimś spotkać, spotykam się z odmową ?

Jeśli wielokrotnie pytałaś jednego chłopaka, czy chce z tobą chodzić, i za każdym razem spotykałaś się z odmową, musisz pogodzić się z faktem, że rzeczywiś­cie nic do ciebie nie czuje. Trudno powiedzieć, ile razy powinno się pytać, zanim się całkowicie zrezygnuje. Częściowo zależy to od sposobu, w jaki ci odmówi. Jeśli powie, że już jest z kimś innym lub że nie jest tobą zainteresowany, nie powinnaś ponawiać prośby. Jeśli mówi: „Przepraszam, ale jestem zajęty" lub nie podaje konkretnego powodu – spróbuj jeszcze raz. Może na­prawdę nie mieć czasu i innym razem będzie zachwy­cony propozycją. Jeśli jednak za każdym razem sły­szysz to samo, możesz zapytać wprost: „Czy jest taki dzień, w którym moglibyśmy się spotkać?" Odpowiedź na to pytanie wyjaśni ci, czy warto ponowić starania.

Jeśli proponowałaś spotkania różnym chłopcom i za każdym razem otrzymywałaś odmowę, musiało ci być bardzo przykro. Z pewnością przychodziło ci do głowy, że jesteś nieatrakcyjna i nikomu się nie podobasz. Za­nim pogrążysz się w rozpaczy, zastanów się dobrze, czy prosisz odpowiednie osoby. Może zwracasz się tyl­ko do tych chłopców, którzy są najprzystojniejsi i naj­bardziej atrakcyjni? Jeśli tak jest, wcale mnie te od­mowy nie dziwią. Tego typu chłopcom na pewno wiele dziewcząt okazywało już swoje uwielbienie i twoje nie jest dla nich niczym szczególnym. Większe szanse mia­łabyś zwracając się do mniej oszałamiającego chłopca. To, że ktoś jest przystojny, nie znaczy, że będzie dla ciebie najlepszym partnerem. Ważniejsze jest, czy jest dla ciebie miły i czy dobrze się czujecie ze sobą. Zalety charakteru są o wiele ważniejsze od urody.

Rodzi się również pytanie, jak dobrze znasz osobę, z którą chcesz chodzić. Jeśli okazujesz względy oso­bie, którą dopiero poznałaś, musisz liczyć się z tym, że nie wszyscy są tacy szybcy jak ty. Jeśli zostawisz tro­chę czasu na wzajemne poznanie się, twoje szanse wzrosną.

Myślę, że w podobnych przypadkach dobrze jest po­rozmawiać z wypróbowaną przyjaciółką. Może ci obiektywnie powiedzieć, co myśli o twoich sympatiach, być może jest coś, czego sama nie dostrzegasz. A może okaże się, że gdzieś jest ktoś, kogo nie dostrzegasz za­aferowana kimś innym, a on marzy o spotkaniu z tobą.

Co należy zrobić, jeśli chcesz się umawiać, a twoi rodzice sprzeciwiają się?

Nastolatki wybierają na ogół jedną z tych trzech możliwości:
1.        umawiają się za plecami rodziców,
2.        są posłuszni rodzicom i czekają na ich zgodę,
3.        próbują zmienić decyzję rodziców.

Przyjrzyjmy się tym trzem wariantom.

Ukrywanie się przed rodzicami jest najgorszym rozwiązaniem. Jeśli zostaniesz przyłapana na niepo­słuszeństwie, możesz mieć sporo kłopotów i stracić zaufanie rodziców. Ale nawet jeśli nikt tego nie odkry­je, będziesz miała poczucie winy, że ich okłamujesz.Z kolei, czekanie na zgodę rodziców w przypadku, gdy jest ktoś, na kim ci szczególnie zależy, może być bardzo trudne. Rodzice na ogół nie są małoduszni czy niesprawiedliwi i naprawdę robią wszystko z miłości do ciebie. Są starsi, więcej wiedzą i starają się ochro­nić cię przed wszelką krzywdą. Zapewne mają rację nie zgadzając się na randki. Spróbuj się zastanowić: „Czy innym dzieciom w moim wieku wolno się uma­wiać? Czy naprawdę cokolwiek stracę, jeśli posłucham rodziców?"

Jeśli uczciwa odpowiedź brzmi „nie", to być może lepiej poczekać. Jeśli jednak rodziców osądzasz jako nazbyt surowych i staromodnych, spróbuj rozpatrzyć trzecie wyjście – zmienić ich nastawienie. Nie jest to łatwe, ale warto spróbować. Przede wszystkim do­wiedz się, jaka jest przyczyna odmowy. Co ich nie­pokoi? Może będziecie mogli znaleźć jakieś kompromi­sowe rozwiązanie. Jeśli rodzice uważają, że jesteś zbyt młoda, aby spotykać się z tym chłopakiem sam na sam, to może pozwolą spotykać się wam w większej grupie. I jeśli na przykład zabronią ci pójść z nim do kina, to może puszczą cię na prywatkę, gdzie będzie więcej ko­legów i koleżanek, lub zgodzą się zaprosić go do domu.


W jaki sposób można się przekonać, czy to prawdziwa miłość?

Młodzi ludzie, gdy zaczynają się spotykać, uważają, że są w sobie zakochani, a ponieważ nie zawsze tak by­wa, stąd to pytanie.
Uczucia nie mogą być ani zmierzone, ani zważone i każdy człowiek te sprawy pojmuje inaczej. Nie ma więc właściwie odpowiedzi na to pytanie. Możemy tyl­ko podzielić się z tobą naszymi niektórymi spostrzeże­niami na ten temat.

Trzeba umieć odróżnić prawdziwą miłość od zaśle­pienia. Zaślepienie to uczucie bardzo gwałtowne i in­tensywne, które sprawia, że nie potrafimy ani myśleć o czymś innym, ani rozumować rozsądnie. Często myli się zaślepienie z miłością. Jednakże to pierwsze na ogół nie trwa długo, natomiast prawdziwa miłość może przetrwać lata. Oczywiście początkowe zaślepienie może przerodzić się w prawdziwą miłość. Częściej jed­nak zdarza się, że mija ono szybko i trudno wtedy od­powiedzieć sobie na pytanie: „Co ja w nim takiego wi­działam?" Żeby kogoś naprawdę kochać, trzeba go do­brze poznać, zarówno wady, jak i zalety. Zakochać się można od razu. Prawdziwa miłość wymaga czasu.

Bez względu na to, jak się zaczyna wasz związek, czy w wyniku gwałtownej namiętności czy spokojniej, osiąga w pewnym momencie taki punkt, kiedy zadaje­cie sobie pytanie, czy jest aż tak ważny, żeby go kon­tynuować. Może się wtedy zdarzyć, że zdecydujecie się na rozstanie. Sądzę, że o prawdziwej miłości można mówić dopiero wtedy, gdy przejdzie się przez ten etap i świadomie postanowi być ze sobą dalej.
 

Platoniczne zadurzenie

Oczywiście, czasami jesteśmy zainteresowani inne­go typu związkami niż przyjaźń. Zadurzenie oznacza zachwycenie się jakąś konkretną osobą. Takie fascy­nacje bywają bardzo ekscytujące. Myśli się całymi dniami o tej osobie, chwyta się jej słowa i spojrzenia, w wyobraźni przeżywa się z nią wspaniałe chwile.

Zdarza się, że nastolatki są czasami oczarowane osobami, które z pewnością nie odwzajemniają ich uczuć. Może to być gwiazda filmowa, piosenkarz, nau­czyciel, inna osoba dorosła lub przyjaciel czy przyja­ciółka starszego brata lub siostry. Tego typu doświad­czenia bywają bardzo przyjemne i są bezpiecznym spo­sobem eksperymentowania, gdyż i tak w głębi serca wiadomo, że obiekty naszych uczuć są dla nas nieosią­galne. Nie trzeba wtedy, inaczej niż w rzeczywistych związkach, zastanawiać się, co powiedzieć lub co zro­bić. Możemy puścić wodze fantazji i wyobrazić sobie cokolwiek tylko chcemy nie troszcząc się, czy wzbu­dzimy sympatię w obiekcie naszych westchnień. W pewnym stopniu tego typu zadurzenia są miłą przygo­dą oraz dobrym przygotowaniem do rzeczywistych związków.

Niemniej jednak zauroczenie osobą dla nas nieosią­galną może nieść ze sobą cierpienie. Któregoś roku u- czennice z mojej klasy zakochały się w pewnym pio­senkarzu rockowym. Wytapetowały sobie pokoje jego plakatami, chodziły poobwieszane znaczkami z jego podobizną, czytały wszelkie wzmianki na jego temat, zwierzały się sobie nawzajem ze swoich uczuć. Kiedy ich idol ożenił się, były bardzo zawiedzione. Ale jedna z nich wpadła w prawdziwą rozpacz. Była do tego stop­nia zafascynowana tym piosenkarzem, że wiadomość o jego ślubie załamała ją. Jeśli więc ty także jesteś pod coraz silniejszym zauroczeniem osoby dla ciebie nieo­siągalnej, dobrze jest zdać sobie od czasu do czasu sprawę, że to uczucie nigdy nie wejdzie w fazę realiza­cji i istnieje tylko w twojej wyobraźni.

Nie wszystkie zauroczenia są nierealne. Możesz być pod wrażeniem kogoś w twoim wieku, kogo znasz na przykład ze szkoły, z kościoła czy z klubu. Jeśli ta oso­ba odwzajemni twoje uczucia, fascynacja może przero­dzić się w prawdziwe uczucie. Gdy jednak tęsknisz za kimś, kto nie odwzajemnia twoich uczuć, jest to spra­wa bolesna. Jeśli stwierdzisz, że twoja nie odwzajem­niona miłość dużo cię kosztuje, poproś o radę rodziców, nauczyciela czy kogoś dorosłego.

Mówiąc o zauroczeniu lub romantycznym czy sek­sualnym zainteresowaniu jakąś konkretną osobą, którą się zna, należy odpowiedzieć sobie na poniższe pytania:

Skąd wiemy, że ten ktoś nas lubi? Jak sprawić, by ta druga osoba wiedziała, że nam się podoba?

Są na to dwa sposoby. Można to zrobić samemu lub poprosić przyjaciela (przyjaciółkę), aby ci pomogli. Jeśli decydujesz się na ten drugi sposób, musisz pa­miętać, że tym kimś musi być osoba zaufana i absolut­nie pewna. W przeciwnym razie narazisz się na to, że o twoim największym sekrecie dowie się cała szkoła. Na pewno łatwiej jest posłużyć się kimś innym, ale pa­miętaj, że w tym wypadku nie masz żadnej kontroli nad tym, co mówi ta druga osoba. Przypuśćmy, że chciałabyś tylko poznać reakcję interesującej cię osoby na twoje imię. Zamiast tego twoja przyjaciółka infor­muje go radośnie, że za nim szalejesz.

Z tych względów wiele osób woli załatwiać te spra­wy osobiście. Można być dla tej osoby miłym, okazać jej sympatię, rozmawiać, chętnie chodzić z nim do kina lub na spacery albo wręcz wyznać tej osobie, że jest dla ciebie wyjątkowa. Obserwując reakcję drugiej strony, łatwo możesz się zorientować, jaki jest jej stosunek do ciebie.

Bez względu na to, czy powiesz tej osobie o swoich uczuciach osobiście, czy też zrobi to za ciebie inna oso­ba, nikt postronny nie może w tej rozmowie uczestni­czyć. W przeciwnym razie ten ktoś tak dla ciebie waż­ny może się poczuć do tego stopnia speszony, że od­powie cokolwiek, by pokryć zawstydzenie, a ty zin­terpretujesz to niekorzystnie dla siebie.

Przyjaźń

Kontakty między nastolatkami różnych płci mogą przybierać różnorodne formy. Mogą to być randki, pierwsze wielkie miłości lub zwykły flirt. Jest również całkiem możliwe, że nie ma żadnej z tych rzeczy. Za­uważalna jest jednak zmiana podejścia otoczenia do kontaktów nastolatków różnych płci.

Kiedy dzieci są małe, nikt nie zwraca uwagi, że dzieci różnych płci przyjaźnią się ze sobą. Zdarza się, że dorośli podśmiewają się ze „szczenięcej miłości", ale nikt nie uważa, że jest coś niestosownego w tym, że dzieci bawią się razem, a czasami jedno nocuje w domu drugiego. Nagle jednak przychodzi taki czas, że nie wypada już spać w domu przyjaciela lub przyja­ciółki, gdy nie są oni tej samej płci co wy. Wszyscy za­częliby od razu mówić, że między wami jest coś więcej niż zwykła przyjaźń.
Wiele dzieci skarży się, że w pewnym wieku coraz trudniej jest przyjaźnić się im z dziećmi innej płci. Jed­na z dziewcząt opowiedziała mi:


Idę w sobotę wieczór na zabawę do Pawła, a mój brat kpi ze mnie, że jestem w koledze zakochana. Oczywiście lubię Pawła, ale wcale nie jestem w nim zakochana. Nagle nie można już mieć chłopca-przyjaciela. Od razu musi to już być mój chłopak.

Oto relacja jedenastoletniego chłopca, który przy­jaźnił się z Anią od dzieciństwa:

Przyszedłem do Ani i miałem u niej spać. Przed pójściem spać kąpaliśmy się w basenie. Nagle przyszły jej koleżanki z sąsiedz­twa i zaczęły kpić sobie ze mnie, że jeśli zostanę na noc w domu dziewczyny, to pewnie jestem gej.

Wiele nastolatków skarży się, że nie mogą przyjaź­nić się z chłopcem lub dziewczyną bez docinków i ko­mentarzy, że między nimi musi coś być. Toteż w klasie często omawiamy, jak sobie z tym radzić. Oto kilka rad, jak należy postępować w podobnych przypadkach:
–        nie zwracaj uwagi na plotki i kpiny,

–        spokojnie wyjaśnij, że jesteście po prostu przyja­ciółmi,

–        porozmawiaj ze swoim przyjacielem (przyjaciół­ką), że te plotki i docinki nie obchodzą cię i nie mo­gą zaszkodzić waszej przyjaźni,

–        nie przejmuj się za bardzo tymi wszystkimi plot­kami, bo gdy dorośniesz, podobna rzecz nikogo nie będzie dziwić,

–        odwróć sprawę – śmiej się z tych, którzy się z ciebie śmieją, bo są tacy dziwni, że nie umieją się przy­jaźnić z osobą odmiennej płci,

–        przyjmij postawę „i co z tego". Bo w gruncie rzeczy kogo to obchodzi, czy jesteś w nim (niej) zakochana(y) czy nie,

–        wytłumacz, dlaczego dobrze jest mieć przyjaciela odmiennej płci i co ci daje ta przyjaźń,

–        uświadom sobie, że ci, którzy z ciebie żartują, mo­gą być zazdrośni, że tobie udało się zdobyć takiego przyjaciela, a im nie.
Są to dobre i wypróbowane rady, pomogą ci uchro­nić waszą cenną przyjaźń przed wszelkiego rodzaju dwuznacznością.

Życie uczuciowe


Czy to normalne, że trzynastoletnia dziewczyna dostała mie­siączkę i myśli tylko o chłopakach i seksie?

Mam wrażenie, że jestem maniakiem seksualnym, bo onanizuję się prawie codziennie, myślę tylko o dziewczynach i wyobrażam sobie różne rzeczy. Czy ze mną jest wszystko w porządku?

Tego typu pytania pojawiają się często w naszej skrzynce. W okresie pokwitania budzą się w nas emoc­jonalne i seksualne potrzeby o wiele silniejsze od tych, jakie przeżywaliśmy do tej pory. Niektórzy wyobrażają sobie namiętną miłość lub snują seksualne marzenia, inni z kolei odczuwają potrzebę częstej masturbacji. Jeszcze inni flirtują i ciągle szukają nowych sympatii.
Niekiedy możesz nawet mieć wrażenie, że uczucia te zawładnęły tobą bez reszty, że nie potrafisz myśleć o niczym innym. Niektórzy młodzi ludzie obawiają się aż tak silnych namiętności. I jeśli wy również, podob­nie jak autorzy cytowanych wyżej pytań, jesteście za­niepokojeni intensywnością swoich przeżyć, musicie wiedzieć, że jest to w waszym wieku zachowanie cał­kowicie normalne i naturalne i że wiele osób odczuwa­ło podobnie w tym wieku.

Pojawiają się w skrzynce także inne pytania.


Wszystkie moje koleżanki rozmawiają tylko o chłopakach i randkach, a ja wcale nie mam ochoty chodzić na randki ani mieć chłopaka. Czy to normalne?


Moi koledzy rozmawiają tylko o seksie i dziewczynach, a mnie to wcale nie interesuje. Czy wszystko ze mną jest na pewno w po­rządku?

Kiedy pojawiają się podobne pytania, trzeba wyjaś­nić, że mimo nadpobudliwości uczuciowej, która jest jedną z cech charakterystycznych tego okresu, nie wszyscy muszą zachowywać się tak samo. Dla nie­których sport, szkoła, muzyka czy inne zajęcia są o wiele bardziej pasjonujące niż flirty czy randki. Każ­dy ma swój rytm rozwoju psychicznego i uczuciowego.
Nie przejmuj się, że zachowujesz się inaczej niż twoi koledzy czy koleżanki. Wszystko jest w porządku. Przyjdzie czas i na ciebie.
Chłopcy i dziewczęta z moich klas interesują się wszystkim, co dotyczy seksu. O fantazjach seksual­nych i masturbacji już pisałam. Powrócę jeszcze raz do tych zagadnień w ostatniej części tego rozdziału, oma­wiającej różnicę między poczuciem intymności a po­czuciem winy.

Fantazje seksualne i onanizm to sprawy, o których decyduje się samemu. W tym rozdziale mówić głównie będę jednak o związku z drugą osobą. Opowiem o flir­tach, randkach, zauroczeniach, całowaniu, przytu­laniu, pieszczotach itd. Oczywiście na tak niewielu stronach nie uda się mi szczegółowo omówić wszyst­kich problemów z tym związanych, ale spróbuję odpo­wiedzieć przynajmniej na kilka z pytań. Zacznę od przyjaźni.