Zmiany w sromie

Odbyt

Mimo że odbyt znajduje się w takiej bliskości narzą­dów płciowych, sam nie jest organem płciowym. Jest to jeszcze jeden otwór w tej okolicy ciała.

Jeśli poprowadzisz linię od ujścia pochwy w dół, natrafisz właśnie na odbyt. Jest to zewnętrzne ujście jelit, które mają kształt długich, pustych w środku ru­rek, ułożonych wewnątrz ciała.

Czy pamiętacie naszą rozmowę o tym, jak pokarm rozkłada się w organizmie i że mocz jest częścią wyda­lanych na zewnątrz produktów? Oprócz płynu efektem tego rozkładu są również treści o stałej konsystencji, zwane kałem. Kał przesuwa się przez jelita i kiedy w wiadomym celu udajemy się do toalety, ruchy jelit i powodują wydalenie go na zewnątrz przez odbyt.

Skóra wokół odbytu, podobnie jak w przypadku sro­mu, może ciemnieć w czasie dojrzewania. W tym też czasie pojawia się tam owłosienie.

Na tym wyczerpaliśmy temat zewnętrznych narzą­dów płciowych. W następnym rozdziale przyjrzymy się narządom wewnętrznym i opowiemy, co się z nimi dzieje w okresie dojrzewania.

Ujście pochwy

Teraz, gdy wiecie, gdzie jest ujście cewki moczowej, łatwo znajdziecie ujście pochwy. Jak już wcześniej była o tym mowa, pochwa znajduje się wewnątrz ciała, więc jej nie zobaczycie. Można ujrzeć jedynie ujście pochwy – mieści się w prostej linii poniżej ujścia cewki moczowej.

Ilustracje przedstawiające ujście pochwy są czasa­mi mylące, bo ukazują ciemną, dużą dziurę. W rzeczy­wistości pochwa przypomina torbę lub woreczek. U małych dziewczynek nie jest jeszcze zbyt duża. W miarę dojrzewania zaczyna rosnąć, ale nawet u dorosłych kobiet jej długość waha się od 6 do 10 cen­tymetrów. Pochwa jest jednak bardzo elastyczna i rozciągając się może nawet kilkakrotnie przekroczyć swój normalny rozmiar. Ta właściwość jest konieczna, gdyż podczas stosunku musi pomieścić męski członek. W chwili porodu dziecko opuszcza ciało matki również przez pochwę.

Prócz tych szczególnych sytuacji ścianki pochwy przylegają do siebie. Gdy patrzymy do wnętrza nie nadmuchanego balonu, nie dostrzegamy w nim wolnej przestrzeni. Widzimy tylko przyklejone do siebie powłoki. Podobnie rzecz wygląda w pochwie. Nie wi­dzimy ciemnej przestrzeni, lecz mięsiste ścianki ściśle przylegające do siebie.


Błona dziewicza

Ujście pochwy może być częściowo zasłonięte cien­kim płatem skóry zwanym błoną dziewiczą.

U każdej kobiety wygląda ona inaczej. Może to być albo pierścień ze skóry, wokół krawędzi ujścia pochwy, może przykrywać ujście pochwy całkowicie lub częścio­wo, może mieć jedną lub więcej dziurek. Rysunek ilustruje różne przykłady błony dziewiczej.

U młodych dziewcząt nie jest dostrzegalna. Staje się grubsza i sztywniej sza dopiero podczas dojrzewa­nia. Jednak nie zawsze da się ją zauważyć. Niektó­re kobiety rodzą się bez niej, u innych jest tak mała, że nie sposób jej zobaczyć. Sporadycznie może ulec uszkodzeniu, na przykład podczas wykonywania in­tensywnych ćwiczeń gimnastycznych lub w trakcie jazdy konnej.
Mimo iż wydaje się to dziwne, niektórzy ludzie przy­wiązywali do tego małego i cienkiego kawałka skóry ogromną wagę.

Wyobrażali sobie, że błona dziewicza u wszystkich kobiet wygląda tak samo, to znaczy, że jest to kawałek skóry z licznymi dziurkami, rozciąga­jący się w poprzek ujścia pochwy. Myśleli także, że je­dynym powodem nieposiadania błony dziewiczej może być rozerwanie jej przez prącie podczas stosunku. Dziś wiemy, że nie jest to prawda, że posiadanie lub niepo­siadanie błony dziewiczej, jej rozerwanie lub niero- zerwanie nie muszą mieć związku z odbytym stosun­kiem seksualnym (zdarza się, że niektóre kobiety mogą odbywać stosunki bez rozerwania lub rozciągnięcia błony).W dawnych czasach uważano, że jeśli kobieta nie ma nierozerwanej błony dziewiczej, to nie jest dziewicą (dziewica to kobieta, która nie miała jeszcze stosunku płciowego). Przywiązywano także dużą wagę do dzie­wictwa dziewczyny przed ślubem. Oczywiście dzisiaj również wiele osób ma podobny stosunek do tej spra­wy, ale dawniej dziewczyna, która wychodząc za mąż nie była dziewicą, narażała się na poważne kłopoty. W niektórych krajach groziło to nawet śmiercią. W in­nych badano dziewczęta, czy mają błonę dziewiczą, i jeśli nie miały, nie mogło dojść do ślubu. Gdzie indziej po nocy poślubnej panna młoda musiała, na dowód swojego dziewictwa, wywiesić w oknie prześcieradło. Ponieważ noc poślubna była pierwszą okazją do odby­cia stosunku seksualnego i ponieważ sądzono, że błona dziewicza może pęknąć i krwawić tylko podczas sto­sunku, prześcieradła musiały być zakrwawione jako dowód, że panna młoda była dziewicą.

Łatwo możecie sobie wyobrazić, na jakie konsek­wencje była narażona dziewczyna, która urodziła się bez błony dziewiczej albo u której została ona rozerwa­na w dzieciństwie. Niektóre były zabijane, inne albo nigdy nie wychodziły za mąż, albo żyły okryte hańbą.

Zdarzało się również, że podczas defloracji (rozdziewiczenia) krwawienie było niewystarczająco obfite. A więc i te panny młode, których błona dziewicza mia­ła odpowiednią budowę, mogły nie zakrwawić prześ­cieradła. Historia zna wiele przykładów sprytnych pań, które rozlewały krew zwierzęcą, aby oszukać zbyt ciekawskich. I to wszystko dla małego, nieważnego ka­wałka skóry!

Obecnie postawa większości ludzi wobec tego za­gadnienia zdecydowanie zmieniła się. Ale w niektó­rych krajach wciąż pokutują stare przesądy. Po prostu je zignoruj. Tak naprawdę obecność i budowa błony dziewiczej nie mają nic wspólnego z faktem bycia dzie­wicą. Stwierdzić to mogą tylko doświadczeni lekarze posługując się mikroskopem.

W chwili defloracji, niezależnie od okoliczności, w jakich to następuje – w czasie stosunku seksualnego, uprawiania gimnastyki czy jazdy konnej – może wys­tąpić ból i krwawienie. Natężenie jednego i drugiego jest sprawą indywidualną i nie można jasno określić, co jest prawidłowe, a co nie. Krwawienie defloracyjne może być dość znaczne, może być ledwie zauważalne i może też nie być go wcale. Identycznie jest z bólem.

Możesz go wyraźnie czuć, może być mało wyczuwalny, a możesz też go wcale nie poczuć. Jeśli jednak ból czy krwawienie są bardzo silne, powinnaś skonsultować się z lekarzem. Zdarza się to jednak niezwykle rzadko. Dla ogromnej większości kobiet defloracja nie wiąże się z żadnymi kłopotami.

Ujście cewki moczowej

Poniżej łechtaczki w prostej linii znajduje się ujście cewki moczowej. Mocz to substancja wytwarzana przez nasz organizm ze zbędnych części pokarmu. Po­karm, który spożywamy, rozkłada się, by dostarczyć organizmowi energii. Nie wszystkie jednak składniki pożywienia mogą być zużyte przez nasz organizm. To, co nie zużyte, zostaje wydalone na zewnątrz pod pos­tacią przezroczystej, żółtej cieczy. Mocz zbiera się w pęcherzu, położonym wewnątrz ciała, przypomina­jącym balon lub torebkę foliową. Jest zakończony cew­ką moczową wychodzącą na zewnątrz. Ujście cewki znajduje się na jej końcu. Gdy balon jest pełny, mocz zostaje wydalony na zewnątrz właśnie tą drogą.

Możesz mieć kłopot, jeśli zechcesz dokładnie zoba­czyć, gdzie znajduje się ujście cewki moczowej. Pierw­sze zagłębienie leżące w prostej lini poniżej łechtaczki to właśnie ujście cewki moczowej. Przypomina odwró­coną literę V. Podczas dojrzewania ujście cewki staje się bardziej widoczne niż w dzieciństwie.

Jeśli nie będziesz szukać dokładnie w lini prostej, możesz je pomylić z dwoma malutkimi gruczołami umiejscowionymi w pobliżu. Zakończone małymi ot­workami, znajdują się po obu stronach ujścia cewki moczowej. Podobnie j ak gruczoły na większych i mniej – szych wargach sromowych, również te wytwarzają wydzielinę, co sprawia, że ich otoczenie jest lekko wilgotne. Otworki na gruczołach u jednych kobiet są prawie niedostrzegalne, u innych większe i mogą być pomylone z ujściem cewki moczowej.

Masturbacja

Łechtaczka oraz cała ta część naszego ciała jest bar­dzo wrażliwa. Dotykając jej możesz odczuwać podnie­cenie. Dotykanie, głaskanie, pocieranie; przyciskanie tej okolicy dla uzyskania przyjemności nazywa się masturbacją, onanizmem, samogwałtem lub w języku młodzieżowym – samoobsługą.

Czasami podczas masturbacji podniecenie osiąga tak duże natężenie, iż występuje stan orgazmu.

Trudno precyzyjnie opisać to zjawisko, ponieważ każ­dy przeżywa to inaczej. Nie ulega tylko wątpliwości, iż jest to jedna z większych przyjemności dla człowieka.

Nie wszyscy się onanizują, ale większość z nas kie­dyś to robiła. Niektóre kobiety zaczynaj ą masturbować się w dzieciństwie i robią to przez długie lata, niektóre początkują w okresie dojrzewania, inne będąc już w pełni dojrzałe. Są również takie, które nigdy tego nie robiły. Wszystkie wymienione zachowania są jak naj­bardziej normalne.

Także wielu chłopców i mężczyzn się onanizuje. W ich przypadku orgazm może być wywołany przez do­tykanie lub pocieranie członka (szerzej na ten temat będę pisać w rozdziale „Dojrzewanie chłopców").

Panuje powszechna opinia, że po rozpoczęciu nor­malnego współżycia seksualnego lub po ślubie nikt już się więcej nie onanizuje. Nie jest to prawda. Ludzie, którzy prowadzą normalne życie płciowe, często mas- turbują się sami albo wspólnie z partnerem.

Na temat masturbacji panuje wiele mitów. Przez długi czas wierzono, że może ona doprowadzić do obłę­du, ślepoty lub skretynienia. Oczywiście nie ma to nic wspólnego z prawdą, bo gdyby tak było, otoczeni byli­byśmy tłumem niewidomych szaleńców. Istnieją rów­nież przesądy, że przy onanizmie pojawia się owłosie­nie na wewnętrznej stronie dłoni, krosty na twarzy, kurzajki na palcach i jeszcze inne dziwne rzeczy. Słyszałam też kiedyś, że onanizm może sprawić, iż po rozpoczęciu normalnego współżycia nie będziemy odczuwać pełnej przyjemności. To też nie jest praw­da. Wręcz przeciwnie, onanizm przygotowuje nas w pewien sposób do kontaktów seksualnych w przyszłoś­ci. Większość ekspertów uważa, że nauczenie się, jak sprawiać samemu sobie przyjemność seksualną, sta­nowi pierwszy krok do nauczenia się, jak doznawać rozkoszy seksualnej z partnerem.

W mojej klasie uczniowie pytają, czy częste onani­zowanie się może być szkodliwe dla zdrowia. Onanizm w żaden sposób nie jest szkodliwy dla zdrowia. Przy bardzo częstym masturbowaniu się może jednak wys­tąpić podrażnienie narządów płciowych wskutek ich pocierania.

Niektórzy ludzie robią to codziennie, a nawet kil­ka razy dziennie. Inni onanizują się bardzo rzadko albo wcale. Jak już wiemy, każde z tych zachowań jest normalne.

Podczas masturbacji wielu ludzi lubi wyobrażać so­bie różne historie, które jeszcze bardziej ich podnieca­ją. Nazywamy to erotycznym marzeniem lub fantazjo­waniem. Kiedy marzymy o sprawach związanych z seksem, nazywamy je seksualnymi fantazjami. Jest to bogaty i urozmaicony sposób poznawania własnej osobowości seksualnej, więc odpręż się i ciesz się tym.
Dla niektórych oddawanie się seksualnym fantaz­jom i onanizm są sprzeczne z ich przekonaniami reli­gijnymi lub moralnymi i czują wyrzuty sumienia, gdy to robią. Jeśli onanizm jest sprzeczny z twoimi poglą­dami, możesz się od niego powstrzymać. Musisz sama o tym postanowić, bo męczące poczucie winy nie jest korzystne dla twojej młodej psychiki. My ograniczamy się tylko do zapewnienia, że jest to normalna w wa­szym wieku reakcja na rozwijające się uczucia erotycz­ne i że jest całkowicie bezpieczna dla zdrowia.

Zostawmy jednak masturbację i fantazjowanie, powróćmy do opisu ciała.

Wargi mniejsze

Po rozchyleniu warg większych ujrzysz dwa fałdy skóry, zwane wargami mniejszymi (po łacinie labia minora). W dzieciństwie mogą być niemal niedostrze­galne, jednak podczas dojrzewania zaczynają rosnąć i stają się bardziej widoczne. Podobnie jak wargi więk­sze, służą do osłony miejsc znajdujących się między ni­mi. Wraz z dojrzewaniem również zmieniają kolor i stają się bardziej pomarszczone.

Na rysunku możecie zauważyć, że wyglądają one różnie u różnych kobiet. U większości są mniejsze niż wargi zewnętrzne. Jednakże czasami zdarza się, że wystają poza nie. Na ogół obie wargi mniejsze mają ten sam rozmiar, ale zdarza się, że jedna jest większa od drugiej.

Wargi mniejsze nie są pokryte owłosieniem ani u dziewczynek, ani u dorosłych kobiet. W miarę doras­tania stają się coraz bardziej wilgotne, ponieważ i one posiadają gruczoły łojowe, które podczas dojrzewania produkują więcej wydzieliny.

 

Łechtaczka

 

Łechtaczka znajduje się w miejscu, gdzie wargi mniejsze łączą się ze sobą (w pobliżu wzgórka ło­nowego). U dorosłych kobiet ma ona rozmiar mniej więcej gumki na ołówku. U niektórych kobiet połącze­nie dwóch warg mniejszych tworzy coś w rodzaju kap­tura przykrywającego łechtaczkę. Z kolei u innych łechtaczka wystaje spod okrycia utworzonego przez to złączenie. Gdy odczuwamy podniecenie, puchnie ona i nieco powiększa się. W miarę dojrzewania rośnie.

Aby obejrzeć łechtaczkę, będziesz musiała rozsunąć wargi mniejsze, ale nawet wtedy zobaczysz tylko jej koniuszek. Pozostała część schowana jest pod skórą. Jeśli dotkniesz skóry powyżej łechtaczki, możesz wy­czuć coś, co przypomina gumową strunę. Jest to trzon łechtaczki.

Wzgórek łonowy

Nasz przegląd zaczniemy od wzgórka łonowego. Jak zapewne pamiętacie, jest to warstwa tkanki tłuszczo­wej pokrywająca kość łonową. To właśnie na wzgórku zaczyna rosnąć owłosienie łonowe, a u dorosłej kobiety pokrywają go już gęste, poskręcane włoski.

Miejsce to w okresie dojrzewania staje się bardziej mięsiste i uwypukla się. Dzieje się tak dlatego, że gru­bieje warstwa tkanki tłuszczowej na kości łonowej.


Wargi większe (zewnętrzne)

Poniżej wzgórka zobaczysz dwa oddzielne fałdy skóry. Jak już wcześniej była o tym mowa, są to wargi większe, których łacińska nazwa brzmi labia maiora (labia- wargi, maiora – większe). U małych dziewczy­nek wargi większe mogą być pozbawione owłosienia lub pokryte lekkim, jasnym meszkiem. Właściwe ow­łosienie łonowe zaczyna pokrywać tę część ciała dopie­ro w okresie dojrzewania.

Zanim dziewczęta zaczną dojrzewać, często ich war­gi są rozdzielone w taki sposób, że jedna nie dotyka drugiej. Podczas pokwitania wargi stają się pełniejsze i zaczynają do siebie przylegać. Wargi większe u do­rosłych kobiet na ogół stykają się, jednakże zdarza się, że po urodzeniu dziecka nieznacznie się rozchylają. W podeszłym wieku stają się cieńsze i zwiotczałe, tak że mogą znowu przestać do siebie przylegać.

Wargi u małych dziewczynek są gładkie. W okresie pokwitania zaczynają się lekko marszczyć. U dorosłej kobiety są pomarszczone, by znów stać się gładkimi w podeszłym wieku.

Wargi większe służą jako osłona dla wnętrza sromu. Jest ono nie owłosione, zarówno u małych dziewczy­nek, jak i u dorosłych kobiet. Wewnętrzna strona warg u młodych dziewcząt jest gładka, jednak podczas doj­rzewania pojawiają się tam nieznaczne wyniosłości. Są to gruczoły łojowe. Wytwarzają drobną ilość płynu, który sprawia, że to miejsce jest stałe nawilżone, a zatem chronione przed podrażnieniem. Gdy zaczniesz dojrzewać, możesz odczuwać tam lekką wilgoć. Jest to właśnie spowodowane wydzieliną produkowaną przez te gruczoły. Możesz też zauważyć, że te miejsca zaczynają wydzielać inny zapach. I to również dzieje się za sprawą wspomnianych gruczołów.

W dzieciństwie miejsce to może być lekko różowe, czerwone lub nawet ciemnobrązowe w zależności od karnacji twojej skóry. W czasie dojrzewania kolor mo­że się ściemniać lub rozjaśniać.

Zmiany w sromie

Zewnętrzne narządy płciowe, zwane sromem, w ok­resie dojrzewania również się zmieniają. Łatwo można odróżnić poszczególne części sromu posługując się lus­terkiem, tak jak dziewczyna na rysunku. Ilustracja ta przedstawia ponadto zewnętrzne narządy płciowe małej dziewczynki, dziewczyny w okresie dojrzewania i dorosłej kobiety.

Najlepszym sposobem zapoznania się z tą częścią ciała i zaobserwowania zmian zachodzących w okresie dojrzewania jest użycie lusterka i porównanie tego, co się w nim widzi, z rysunkiem. Twój srom nie musi wy­glądać dokładnie jak na ilustracji, gdyż ciało każdego człowieka ma pewne swoje, niepowtarzalne cechy. Ale gdy patrzysz na zdjęcie przedstawiające twarz człowie­ka, nie będziesz miała problemów ze znalezieniem na swojej twarzy takich elementów, jak nos, usta i oczy, mimo że zdjęcie nie jest odbiciem twojego własnego ob­licza. Tak samo, patrząc na rysunek obrazujący srom, możesz odróżnić poszczególne jego części. Po pewnym czasie nauczysz się rozpoznawać charakterystyczne cechy twoich organów płciowych, tak samo jak bez problemu możesz określić, czy twój nos jest prosty, czy zadarty.

Dla niektórych używanie lusterka do obserwacji na­rządów płciowych, dotykanie ich i uczenie się ich nazw jest wspaniałym pomysłem. Jedna z dziewcząt powie­działa nam:

Oglądałam siebie wiele razy. Pewnego razu mama wzięła lus­terko i doradziła mi jak oglądać te części ciała, oraz pokazała, jak to u niej wygląda. Dzięki temu wiem, jak to będzie, gdy do­rosnę. Mama nauczyła mnie wszystkich nazw oraz wyjaśniła, do czego każdy z organów służy.

Inne dziewczęta nie są tak swobodne w dotykaniu i patrzeniu na swoje narządy płciowe. Jedna z nich zwierzyła się:

Wydawało mi się to trochę nieprzyzwoite, że można wziąć lus­terko i oglądać to wszystko, ale byłam tak ciekawa, że pewnego dnia zamknęłam się w sypialni i z uwagą przyjrzałam się. Cie­szę się, że to zrobiłam. Dowiedziałam się więcej o sobie i nie jest to dla mnie już tajemnica.

Z kolei inna osoba stwierdziła stanowczo:

To obrzydliwe, nigdy tego nie zrobię.

Tę dziewczynę wychowano w przeświadczeniu, że jej narządy płciowe są czymś złym i nieczystym i że patrzenie na nie lub dotykanie ich jest wysoce nie­przyzwoite. Nawet jeśli nie zostałaś wychowana w po­dobnym duchu, możesz czuć się nieswojo odsłaniając swoje intymne części ciała. Prawdą jest, że ludzie nie rozmawiają zbyt często na temat organów płciowych. Jeśli wydaje się, że coś jest zbyt okropne, aby o tym rozmawiać, to rzeczywiście okazuje się okropne.

 

Jednakże nie ma nic nieczystego ani nieprzyzwoite­go w narządach płciowych. Ludzie mogą się czuć nie­swojo, gdyż kojarzą się one z seksem, co ludzi często peszy. Niektórym może wydaje się, że są one nieczyste, ponieważ otwory, przez które mocz i kał opuszczają nasze ciało, znajdują się tuż obok. W rzeczywistości or­gany płciowe nie są wcale brudniejsze niż jama ustna (tak naprawdę w jamie ustnej jest więcej zarazków).
Na następnych stronach omówimy poszczególne części sromu oraz ich ewolucję w okresie dojrzewania. Jeśli czujesz się nieswojo patrząc i dotykając tych częś­ci swojego ciała, to po prostu przeczytaj tych kilka stron i obejrzyj rysunki. Nie chcemy cię zmuszać do robienia czegokolwiek, co mogłoby cię wprawić w zak­łopotanie. Jeśli jednak kiedyś zaakceptujesz ten po­mysł, radzimy trzymać lusterko pod ręką, tak abyś podczas lektury mogła obejrzeć to, o czym mówimy. Możesz to zrobić w towarzystwie mamy, starszej sios­try lub koleżanki. Wybierz taki sposób, który wyda ci się najwłaściwszy.