Ludzie rosną

Warunki środowiskowe we wczesnym okresie rozwoju mają znaczący wpływ na wiele aspektów biologii człowieka, z roz­miarami włącznie. Jesteśmy coraz wyżsi. Przez ostatnie dzie­sięciolecia średnia wzrostu kobiet i mężczyzn w krajach uprze­mysłowionych stale rośnie. Jakkolwiek za niektóre różnice indywidualne w tym względzie odpowiedzialne są geny, to ogól­na tendencja wzrostowa niemal na pewno ma związek z po­prawą odżywiania się i, w mniejszym stopniu, zdrowia. Stąd, mimo podobnego wyposażenia genetycznego, każde następne pokolenie w tej samej rodzinie jest wyższe.

Poprawa warunków otoczenia, której skutkiem było zwięk­szenie średniej wzrostu, wpłynęła na mężczyzn i kobiety w in­ny nieco sposób. Mężczyźni rosną szybciej. Na przykład śred­nia wzrostu mężczyzn w Wielkiej Brytanii zwiększa się z pręd­kością nieco ponad centymetr na dziesięć lat, podczas gdy ko­biet ? około czterech milimetrów na dziesięć lat. W rezultacie mężczyźni są dziś relatywnie wyżsi od kobiet niż sto lat temu.

Gdy różnica wzrostu między płciami powiększa się, to śred­nia różnica wzrostu między grupami społecznymi jest raczej stała, przy czym mężczyźni z zamożniejszych domów są blisko dwa centymetry wyżsi od mężczyzn ze środowisk robotniczych, u kobiet zaś różnica ta wynosi 1,6 centymetra. W innych kra­jach tendencje te są trochę inne. W Rosji, gdzie poprawa ży­wienia nastąpiła stosunkowo niedawno, przyrost średniej wzrostu był mniejszy niż w Wielkiej Brytanii, a ostatnio jest trzykrotnie większy. W Stanach Zjednoczonych tendencja do coraz wyższego wzrostu każdego następnego pokolenia poja­wiła się wcześniej niż w Wielkiej Brytanii, ale i w ostatnich latach ustabilizowała się. Odkrycia te sugerują istnienie ja­kiejś górnej granicy oddziaływania żywienia na wzrost czło­wieka.

Dlaczego średnia wzrostu mężczyzn rośnie szybciej niż śred­nia wzrostu kobiet? Uważano, że w przeszłości złe odżywianie nie pozwalało ludziom osiągać pełni ich możliwości. Tak męż­czyźni, jak i kobiety nie przekraczali pewnej minimalnej gra­nicy, w związku z czym pod względem wzrostu byli do siebie zbliżeni. Niedostatek ograniczył wzrost obu płci do tego same­go poziomu. Poprawa warunków środowiskowych, zgodnie z tą samą koncepcją, ujawniła ukryte dotąd różnice płciowe dotyczące wzrostu; skoro się było w piwnicy, nie można było zejść niżej, ale na parterze szansa wystąpienia różnic między płciami jest większa. Pogląd ten jest przekonujący, ale może być niewystarczający. Aby zrozumieć dlaczego, musimy zasta­nowić się nad tym, co się dzieje u innych gatunków.

Porównania wewnątrz- i międzygatunkowe prowadzone na innych ssakach wykazały istnienie związku między względną wielkością ciała obu płci a zachowaniami reprodukcyjnymi. Im większy samiec od samicy, tym mniejsze prawdopodobień­stwo, że pozostanie on w związku z jedną tylko partnerką. Jeśli samce danego gatunku są znacznie większe niż samice, jest mało prawdopodobne, aby były one monogamiczne. Dla­czego tak jest? W systemie monogamicznym tak matka, jak i ojciec opiekują się potomkiem. W innych systemach koja­rzeń tylko jedno z rodziców w większości (bądź całkowicie) troszczy się o dziecko. U ssaków jest to najczęściej samica, ale u niektórych gatunków ptaków i ryb to właśnie samiec opiekuje się młodymi. W systemie poligynicznym jeden sa­miec kojarzy się z wieloma samicami, podczas gdy pozostałe samce zachowują przymusowy celibat. Sukces reprodukcyj­ny każdego samca jest w takim razie wysoce zmienny: kilka samców ma wielu potomków, podczas gdy większość – tylko kilku bądź nawet wcale. Tego rodzaju system kojarzeń, w któ­rym zwycięzca bierze wszystko, wywołuje ogromną rywaliza­cję między samcami. Jedną z jej konsekwencji jest wykształ­cona na drodze ewolucji lepsza budowa ciała, dobrze przygo­towanego do rywalizacji i walki z innymi samcami. Liczą się wielkość i siła.

W całym królestwie zwierząt dobre warunki otoczenia sprzy­jają poligynii, podczas gdy warunki trudne ? monogamii. Jest tak, ponieważ matka, która ma łatwy dostęp do pokarmu, może wychowywać swoje potomstwo bez pomocy ojca. Trudne warunki wymagają natomiast wspólnych rodzicielskich wy­siłków, mających na celu przetrwanie potomstwa. Zdarza się też, że zwierzęta jednego gatunku przechodzą od monogamii do poligynii w zależności od panujących warunków. Na przy­kład błotniak zbożowy, który żywi się nornikami, jest poligyniczny, gdy norników jest pod dostatkiem, a monogamiczny, gdy jest ich mało.

Opisane wyżej związki między warunkami środowiskowy­mi, wielkością ciała i systemem kojarzenia stają się źródłem prowokacyjnych pytań dotyczących człowieka. Czy rodzaj mał­żeństw typowy dla określonej kultury wykazuje jakąś korela­cję z różnicą wzrostu między kobietą a mężczyzną w tej kultu­rze? Czy monogamia jest częściej spotykana w społeczeń­stwach żyjących w trudnych warunkach, w których brakuje pożywienia? Na pierwszy rzut oka odpowiedź jest negatywna, ponieważ stosunek wzrostu mężczyzn do kobiet w społeczeń­stwach monogamicznych i poligynicznych jest mniej więcej taki sam. Niemniej wyraźne różnice pojawiają się, gdy monogamiczne społeczeństwa podzielić na takie, w których małżeń­stwa monogamiczne narzucone są przez warunki środowisko­we, oraz takie, w których monogamia jest narzucona społecz­nie (stanowi wymóg kultury), a warunki są dobre. Kobiety i mężczyźni żyjący w skrajnych warunkach środowiskowych, w których istnienie jest pasmem zmagań z rzeczywistością (na przykład Arktyka bądź obrzeża pustyni), są do siebie bardziej zbliżeni pod względem wzrostu niż ci, którzy mieszkają w ła­godniejszym otoczeniu. Częściej też występuje u nich monoga­mia. Potwierdza to hipotezę adaptacyjną mówiącą, że w złych warunkach mężczyzna ze związku monogamicznego, opieku­jący się dzieckiem jednej kobiety, ma większe szanse na to, że przeżyją jego dzieci i wnuki, niż mężczyzna ze związku poligynicznego, który ma dzieci z wieloma kobietami.

Zależność między warunkami środowiskowymi, różnorod­nymi formami małżeństw oraz zróżnicowaniem płci pod wzglę­dem wzrostu prowadzi do intrygującego przypuszczenia, że u zarania życia ludzie mieli szeroki zakres alternatywnych form życia płciowego. Dieta matki w czasie ciąży może uak­tywnić jedną z tych alternatywnych dróg, tak jak odbite świa­tło wpływa na barwę wschodnioafrykańskiego pasikonika, a temperatura, w której przebiega inkubacja, determinuje płeć żółwia.

Wpływ takich rozwojowych predyspozycji na historyczny roz­wój zwyczajów praktykowanych w danej kulturze, na przykład formy małżeństw, raczej nie jest nieunikniony i bezpośredni. Niemniej już samo ich istnienie mogło ułatwić powszechną akceptację konkretnego stylu życia. Z chwilą upowszechnie­nia określony system kojarzenia mógł się stać obowiązującą normą, a nawet prawem.