Elastyczna struktura

Zachowania nie da się klarownie podzielić na dwa odrębne typy: wyuczone i instynktowne. Niemniej jednak przekonanie Lorenza o tym, że ma ono coś wspólnego z narządami ciała, znajduje pewne uzasadnienie. Rozwój prowadzący od pojedyn­czej komórki do zintegrowanego ciała złożonego z miliardów komórek, mających na celu spójne zachowanie, jest zadziwia­jąco uporządkowany. Przypomina to rozwój nerek u zwierząt: mają one wyraźnie określoną biologiczną funkcję, przystoso­wane są do warunków, w których żyją, przejawiają złożone i adaptacyjne wzorce aktywności, których nie miały wcześniej okazji się nauczyć ani przećwiczyć. Poszczególne wzorce za­chowania są niczym narządy ciała pełniące określoną biolo­giczną funkcję; rozwijają się w wysoce skoordynowany i syste­matyczny sposób, a ich struktura została przystosowana do obecnych zadań w wyniku ewolucji darwinowskiej i jest zależ­na od środowiska zwierzęcia.

Z punktu widzenia projektu, systemy zachowań pełniące odmienne funkcje biologiczne, na przykład czyszczenie ciała czy znajdowanie pokarmu, nie powinny się rozwijać tak samo. Mówiąc dokładniej, różny powinien być udział doświadczenia zależnie od typu zachowania. U drapieżników, na przykład kotów, czyszczenie ciała nie wymaga jakichś szczególnych umiejętności dostosowanych do lokalnych warunków, podczas gdy polowanie na szybką zdobycz wymaga sporo ćwiczeń. Rybołów, chwytający płynącego pstrąga, nie wykształca tej umie­jętności w ciągu jednej nocy. Wśród zwierząt, które muszą po­siąść wysoko wyspecjalizowane umiejętności łowieckie (na przykład ptaków drapieżnych) występuje wysoka śmiertelność młodych osobników. Te, które przeżyją, muszą poczekać z re­produkcją, dopóki nie udoskonalą swoich umiejętności, pozwa­lających kiedyś wykarmić młode. W takich wypadkach po­trzebna jest kombinacja rozmaitych procesów rozwojowych, które wezmą udział w powstaniu wysoko wyspecjalizowanych umiejętności charakterystycznych dla dorosłego osobnika.

Zestawienie pojęcia projektu z pojęciem rozwoju oznacza, że należy się zastanowić nad adaptacyjną funkcją procesu roz­wojowego. Niektóre przypadki omówimy w rozdziale 6. Jeśli zaś chodzi o termin ?instynkt”, to obejmuje on wiele znaczeń – jest pojemny niczym kuchenna szuflada, w której można zna­leźć zróżnicowaną kolekcję narzędzi o różnym przeznaczeniu. Można też powiedzieć, wracając do Proteusza, Starca Morskie­go, że rozmaite systemy zachowania przybierają różne formy, i tak powinny być opisywane, przy założeniu, że ich cechy cha­rakterystyczne mogą być odmienne. Dowody na to, że wzorzec zachowania pełni aktualnie jakąś funkcję biologiczną, nie są dowodami na jego niewyuczalność, ponieważ istotne informa­cje potrzebne do jego rozwoju mogą pochodzić z innych źródeł. Pojęcie projektu pomaga zrozumieć zjawisko, które inaczej przypominałoby narzędzia wrzucone przypadkowo do kuchen­nej szuflady.

Elastyczność rozwoju zachowania podsyca jedynie obawy kryjące się za dyskusją na ten temat. Jeśli życie człowieka ma polegać jedynie na mechanicznym podporządkowywaniu się imperatywowi przetrwania i reprodukcji, to co ma się stać z jego możliwością dokonywania wyborów, wolnością, wolną wolą i osobistą odpowiedzialnością? Szekspir odpowiada usta­mi Koriolana:

Nie będę jak pisklę ptasie

słuchał głosu instynktu!

Trzeba, by człowiek stał się dziełem własnym.