Źródła zawinionej nieakceptacji teściów

 

Niestety, zdarzają się sytuacje, że z obiektywnych i zawinio­nych powodów młodzi mają trudności z akceptacją swych te­ściów. Złożyć się może na to wiele czynników, których nie chciałbym opisywać, ponieważ zahaczają one o zachowania moralnie naganne, czasem patologiczne, a nawet przestępcze. Nie zachęcam też nikogo, by zaakceptował złe zachowania kogokolwiek, nawet gdy to są przyszli teściowie. Nie wolno być pobłażliwym dla kłamstwa, wulgarnej mowy, oczerniania in­nych, fałszywego świadczenia, złodziejstwa, cudzołóstwa, zdrad czy nawet morderstwa, choćby ukrytego pod łagodzącą nazwą aborcji czy eutanazji.

Należy więc potępiać złe czyny, lecz nikomu nie wolno definitywnie potępiać osób tych czynów się dopuszczających. Przykazanie „Czcij ojca swego i matkę swoją" w naturalny sposób przenosi się na rodziców najbliższej osoby na świecie – współ­małżonka. Przykazanie jednak nie mówi: „Czcij dobrego ojca i kochaną matkę" , lecz – ojca swego, nawet gdyby rozum postradał. W przypadku, gdy styl życia, poziom moralny za­chowań, naganne postępowanie teściów budzą istotne zastrze­żenia, przykazanie czci rodziców nie przestaje zobowiązywać, a jest jedynie trudniejsze do wypełnienia, lecz uczciwe wy­pełnianie go na tym większą zasługuje pochwałę, a czasem nawet podziw. Czasami może pozostać młodym wyłącznie mo­dlitwa, która może się stać jedynym ratunkiem dla zdeprawo­wanych teściów, a jednak jest ona wtedy tym większym obowiązkiem.