Przyszli teściowie widziani jako wrogowie

 

Młodzi ludzie w przyszłych teściach spotykają osoby inne od siebie. To oczywiste, że teściowie inaczej myślą od mło­dych, mają inne przyzwyczajenia, styl życia i wreszcie poglą­dy, również polityczne. Mają też inne zamiłowania i gusty. To wszystko dla ludzi wyrosłych w duchu prawdziwej tolerancji nie byłoby przeszkodą we wzajemnej akceptacji, a nawet za­przyjaźnieniu się. Niestety, nasze dzieci i młodzież w tym duchu nie wzrastają. Wszyscy wokół eksponują różnice, a przemil­czają elementy wspólne, jednoczące (wystarczy popatrzeć na debaty polityków). Każda inność może być pretekstem do od­rzucenia drugiego, a nawet zanegowania jego prawa do bycia sobą, czyli kimś innym. Tak więc inni od młodych teściowie łatwo mogą stać się odrzuceni jako nieakceptowalni. Wystar­czającym pretekstem bywa często przeciwstawienie się rodzi­ców i przyszłych teściów wobec chęci zażywania przyjemności cielesnych przez młodych. Rodzice odwołując się jeżeli już nie do wiary w Boga, to przynajmniej do akceptowanej za ich cza­sów obyczajowości, pragnęliby, aby młodzi chociaż ze współży­ciem cielesnym poczekali do ślubu. Młodzi, w większości popychani nieuporządkowanymi emocjami, usprawiedliwiani przez modę i „nowoczesną" obyczajowość, ani myślą czekać. Rodzice, teściowie, którzy w imię przyszłego dobra młodych chcieliby ograniczyć młodym przedwczesną i w gruncie rzeczy destrukcyjną, choć doraźnie silną przyjemność, odczytywani są nierzadko jako wrogowie stojący na drodze do szczęścia młodych. Wielkie emocje, jakie na tym tle przed ślubem po­wstają, kładą się niejednokrotnie cieniem na relacje młodych z teściami na długie lata. Teściowie, z przyklejoną etykietką niemodnych wapniaków, są nieraz w bardzo krzywdzący spo­sób odrzucani przez młodych jako wrogowie ich szczęścia. Ta sytuacja jest szczególnie bolesna, bo odrzucenie teściów nie było wynikiem żadnej ich winy czy jakiegokolwiek złego po­stępku. Przeciwnie, bardziej i mądrzej od młodych troszczyli się o ich długotrwałe szczęście i odwróciło się to przeciwko nim. Mają prawo czuć się rozżaleni, a nawet skrzywdzeni.